Przejdź do treści

Jak mówić?

man speaking in front of crowd

Mowa to nieodłączny element naszego życia – otacza nas zewsząd i od zawsze, jak na podstawową metodę komunikacji przystało. Komunikacja jednak nie sprowadza się wyłącznie do pustego oznajmiania faktów z góry już oczywistych, lecz stanowi coś dużo bardziej złożonego. Taką samą zależność można zauważyć w przypadku czynności mówienia, której sedno leży nie w samym formowaniu wypowiedzi, lecz w zupełnie czym innym. Jaki cel bowiem miałoby tworzenie komunikatu, który nie jest kierowany do żadnego adresata?

To właśnie wspomniany odbiorca i jego reakcja zwrotna stanowią esencję samego aktu wypowiadania się. Mówimy nie dla samego mówienia, lecz po to, żeby druga osoba śledziła to, co chcemy przekazać i reagowała – albo poprzez swoje działanie, albo za pomocą komunikatu zwrotnego. Chcemy być zwyczajnie słuchani. Jak jednak to osiągnąć?

 „Klucz” do rozmowy

Wielu specjalistów z różnorakich dziedzin podejmowało ten temat, by ostatecznie dojść do wniosku, iż uniwersalne zasady nie istnieją – wręcz nie mają prawa istnieć, gdyż samo formowanie komunikatu i sposób, w jaki powinniśmy to zrobić, zależy od ogromu, trudnych do przewidzenia, zmiennych. Stąd brak pojedynczego środka, w którego miejsce wprowadzić można kilka ogólnych, godnych naśladowania norm, a są nimi – podtrzymywanie kontaktu, wiarygodność mówiącego, a także sprawność językowa.

Kontakt

Momentami w natłoku przekazywanych informacji zapominamy, że komunikacja to przede wszystkim rozmowa, której jednym z głównych założeń jest to, by czerpać z niej przyjemność. O ile takie stwierdzenie niewątpliwie należy do prawdziwych,  o tyle trzeba jednak pamiętać, że mówimy coś komuś, a nie do kogoś. Stąd nieustannie należy kontrolować reakcje rozmówcy – obserwować, czy śledzi nasz tok rozumowania, zwracać uwagę na sygnały, które mogłyby wskazywać na znudzenie tematem, a przede wszystkim nieustannie podtrzymywać kontakt. Nawet bezpośrednie zwroty do adresata, pozornie nic nie wnoszące do rozmowy, sprawiają, iż czuje się on zauważony, w pewnym sensie postawiony na pierwszym miejscu, a tym samym staje się bardziej skłonny do słuchania oraz wcielania próśb w czyny.

Wiarygodność

W trakcie wypowiadania się nie można zapominać, o czym tak naprawdę mówimy i co chcemy przekazać, gdyż tylko w ten sposób jesteśmy w stanie nadać odpowiednią intonację naszemu monologowi. Bez myślenia o sensie wypowiadanych słów nieuniknione jest bowiem brzmienie w sposób sztuczny i wyuczony, co momentalnie będzie zauważone przez słuchaczy, którzy na podstawie tego, jak mówimy, formułują osąd dotyczący wiarygodności naszej osoby. Tylko, gdy adresat ma przeświadczenie o uczciwości oraz kompetencji mówiącego, skłonny jest do poświęcenia uwagi jego słowom. W przypadku raz utraconej wiarygodności, czymś wyjątkowo ciężkim okazuje się odbudowanie jej, a tym samym ponowne przekonanie innych do swoich racji.

Sprawność

Nawet najbardziej szczera wypowiedź nie doprowadziłaby jednak do osiągnięcia zamierzonego celu (którym jest dążenie do bycia słuchanym oraz płynące z tego korzyści) bez właściwego sformułowania komunikatu. Odpowiednie wyważenie słów, formowanie zdań w sposób adekwatny do sytuacji, płynność mówienia czy dobór właściwego stylu – to tylko niektóre elementy składające się na szeroko pojętą sprawność językową. To właśnie ta umiejętność pozwala nam przekazać to, co w istocie chcemy powiedzieć.

Moc gestów

To, co mówimy, to jednak zdecydowanie za mało, by mieć pewność co do faktu, iż jesteśmy słuchani. Dużo większą moc niż same słowa mają pozornie drobne oraz ledwo zauważalne gesty i sam głos mówiącego. Za pomocą tych dwóch elementów nadawca komunikatu przekazuje ponad 90% informacji. Na co zatem należy zwracać szczególną uwagę?

Kluczowe wydaje się tempo mówienia dostosowane do adresata oraz do rangi samej wypowiedzi. Szybkie wypowiadanie słów narzuca odpowiednią dynamikę dyskursu, lecz po dłuższej chwili może okazać się zbyt męczące dla słuchacza. Podobnie sytuacja może wyglądać, gdy wypowiadamy się zbyt wolno – odbiorca ma sporo czasu na refleksję, jednak po pewnym czasie wypowiedź stanie się dla niego zbyt nużąca. Stąd najważniejsze jest różnicowanie komunikatu, umożliwiające ciągłe podtrzymanie uwagi. Identycznie sytuacja kształtuje się w przypadku gestykulacji – niezbędne jest używanie jej w wyważony oraz adekwatny do sytuacji sposób.

Wspomniany umiar to nic innego, jak wrodzona intuicja językowa, która umożliwia nam wyczuć odpowiedni moment na zrobienie pauzy, by nasze słowa mogły wybrzmieć jeszcze dobitniej, lub która „podpowiada”, kiedy użyć gestykulacji. Dzięki temu wszystkie elementy komunikacji niewerbalnej są dla odbiorcy spójne z tym, co przekazujemy za pomocą słów – nie prezentujemy się w sposób teatralny bądź sztuczny i tym samym nasza wypowiedź nie traci na wiarygodności.

Powrót „do korzeni”?

Zagadnienie dotyczące tego, w jaki sposób mówić, nie jest jednak czymś nowym i odkrywczym, gdyż te kwestie były poruszane już od starożytności. Retoryka w tamtych czasach stanowiła wręcz jeden z filarów kultury – pewnego rodzaju ideał życia, natomiast od momentu, gdy w średniowieczu stała się jednym z podstawowych przedmiotów szkolnych, zaczęto uważać ją za priorytetowy element wykształcenia.

Aktualnie jednak określanie kogoś jako „retor” przywodzi na myśl raczej lekko negatywne bądź ironiczne skojarzenia. Dzieje się tak zapewne ze względu na fakt, iż ludzie, którzy potrafią dobrze mówić, od razu kojarzą z kimś, kto umie również zmanipulować. Prawda jest jednak taka, że świadomość tego, jak mówić, żeby być słuchanym, stanowi praktyczną umiejętność, która ma mnogie zastosowania w codziennym życiu, niezależnie od obranej ścieżki zawodowej. Czy zatem nie jest to coś, co powinno być na nowo wprowadzone do programów szkolnych?

Źródła:

O autorze

Ekstrawertyczna studentka dziennikarstwa, której wszędzie pełno. Laureatka LI Olimpiady Literatury i Języka Polskiego, uwielbiająca kontakt z ludźmi oraz aktywne spędzanie czasu. Pasjonatka górskich wędrówek, wciągających książek, a także słodkich wypieków. W wolnych chwilach również animatorka, stylistka paznokci i cukiernik-amator.