Przejdź do treści

Tym zachwyci was Portugalia!

Porto i Lizbona, leżące w zachodniej, nadmorskiej części Portugalii, same w sobie są pełne pięknych zabytków, urokliwych widoków czy ciekawych miejsc do odwiedzenia. Większość atrakcji z łatwością znajdziecie w artykułach podróżniczych, mediach społecznościowych czy na różnych forach internetowych. Ten region Portugalii oferuje jednak dużo innych wspaniałych zakątków, do których turyści tak często nie docierają. A niektóre są naprawdę warte uwagi.

Sardynki z czekolady

Zaczynając od Porto i jego okolic, koniecznie musicie się udać na tamtejszy targ! Nie jest to ściśle tajna atrakcja, ale nie mogłabym jej pominąć. Możecie tam kupić owoce, świeżo wyciskane soki, smoothie, mięso, ciasta, pamiątki a nawet napić się wina czy drinka. Targ przypomina ogromny bazar, na którym sprzedawane jest wszystko. Na parterze znajdziecie część żywnościową, a na górze odzieżową z różnymi dodatkami, np. torebkami, czy biżuterią. Wyszłam z tego marketu bogatsza o bardzo oryginalną pamiątkę – sardynki, z których słynie Portugalia, zamknięte w przepięknie zdobionej puszcze. Co ciekawe, rybki zrobione są z czekolady!

Fot: Natalia Dudra

Kaplica na oceanie?

W niedalekiej odległości od Porto – bez problemu dostaniecie się tam pociągiem – znajduje się kaplica postawiona na skałach tuż nad brzegiem oceanu. Capela do Senhor da Pedra to naprawdę niewielki kościół. Aby wejść do środka, musicie pokonać kilka schodów, a wewnątrz znajduje się zdobiony ołtarz. Przestrzeń jest tak mała, że poza nim nic więcej nie znajdziecie. Nie ma co liczyć na ławki!

Z kaplicy rozpościera się piękny widok na ocean i plażę. Według Wikipedii budynek powstał w XVIII wieku i początkowo należał do pogan, którzy czcili bóstwa natury. Aktualnie jest to świątynia chrześcijańska, co można poznać po charakterystycznym ołtarzu. Kaplica na skałach w połączeniu z oceanem tworzy niesamowity widok, który wart jest zobaczenia tego na własne oczy.

Fot: Natalia Dudra

Hogwart inspirowany Portugalią?

Jeśli jesteście fanami serii o Harrym Potterze, obowiązkowo musicie udać się do Livraria Lello. Księgarnia jest przepiękna, przypomina scenę z baśni, ale najwięcej uwagi niewątpliwie przyciągają schody znajdujące się na jej środku. W cenie biletu możecie zabrać ze sobą wybraną książkę lub ewentualnie dopłacić różnicę w cenie. Wydania są głównie anglojęzyczne, chociaż zdarzają się też dzieła napisane po niemiecku czy francusku.

Według plotek sama J.K Rowling inspirowała się tym miejscem, opisując bibliotekę znajdującą się w Hogwarcie – autorka jednak przeczy takim pogłoskom. Mimo to, miejsce i tak przyciąga czarodziejów, co widać po ogromnej ilości książek o Harrym w sprzedaży! Dodatkowo w samym Porto kręci się wielu młodych ludzi w pelerynach. To portugalscy studenci, których szaty są bardzo podobne do tych, które nosili uczniowie Hogwartu. Może akurat tymi outfitami inspirowała się J.K Rowling?

Fot. : Hanna Czuczko

Miasto pełne panoram

Porto słynie z niebieskich kafelków (zwanych azulejos) umieszczanych na ścianach budynków. Zobaczycie je wszędzie, nawet na krótkim spacerze. Znajdują się nawet na głównym dworcu São Bento, gdzie tworzą niesamowity widok. Jeśli chodzi o popularne atrakcje, które mi się podobały w tym mieście, to na pewno most Dom Luis I. Jego wyższa część przeznaczona jest jedynie dla pociągów metra oraz pieszych, a miejsce dla samochodów znajduje się piętro niżej. Panorama z tego miejsca również jest przepiękna – to idealny widok na rzekę. Kolejną malowniczą scenerię zaobserwujecie, gdy dostaniecie się na szczyt jednego z klasztorów. Stamtąd zobaczycie świetne ujęcie na dachy domów, tworzących niezwykle urokliwy widok.

Rio i San Francisco w jednym

Na obrzeżach Lizbony znajduje się wielki pomnik Chrystusa Króla (Cristo Rei), z którego rozpościera się piękny widok na stolicę Portugalii. Żeby dostać się do monumentu, musicie pokonać rzekę. Możecie to zrobić za pomocą promu lub wybrać autobus (ewentualnie pociąg), który przejeżdża przez znany Most 25 kwietnia. Nieważne, który transport wybierzecie – każdy oferuje wspaniałe widoki. Gdy już dotrzecie pod pomnik i kupicie bilety, musicie uzbroić się w cierpliwość, gdyż do windy prowadzącej na górę praktycznie cały czas ustawia się długa kolejka.

Fot. : Hanna Czuczko

Zamki jak z bajki

Jeśli jesteście w Lizbonie na dłużej niż krótki city break, obowiązkowym punktem waszej wycieczki musi być Sintra. W szybki sposób dostaniecie się tam ze stolicy pociągiem lub samochodem! Znajdziecie tam rozległe zielone tereny, na których odpoczywali niegdyś portugalscy władcy oraz inne ważne osobistości. Park jest ogromny, a wszędzie wokół rozsiane są zamki i pałace. Leżą w stosunkowo dużej odległości od siebie, także przygotujcie się na sporą ilość chodzenia – proponuję wziąć wygodne buty.

Z pałacu Pena, czyli chyba tego najbardziej charakterystycznego w całej miejscowości, rozpościera się zachwycająca panorama z widokiem na cudowną przyrodę. Sam pałac jest bardzo ładny i wygląda jak z bajki. Taki efekt powodują żywe, intensywne barwy – cały budynek jest czerwono-żółty! Gdy w XIX wieku Ferdynand II Koburg kupił te stare ruiny, od razu zarządził przekształcenie ich w swoją letnią posiadłość. Łatwo można wywnioskować, że pałac był świadkiem wielu epok.

Fot. : Natalia Dudra

Kolejny okoliczny pałacyk, który wygląda wprost jak wyjęty z baśni, nazywa się Quinta da Regaleira. Największą jego atrakcją niewątpliwie są schody, które przypominają te z filmu Zaplątani. Rezydencja sama w sobie zachwyca i może kojarzyć się również z posiadłością Draculi. Na jego terenie znajduje się także prywatna kaplica, a cała przestrzeń otoczona jest wspaniałą roślinnością.

Koniec Europy

Jeśli chcecie się udać na sam koniec kontynentalnej Europy, musicie odhaczyć na swoich wakacjach punkt Cabo da Roca. Jest to najdalej wysunięty na zachód skrawek kontynentu, oznakowany pomnikiem, na którym widnieją słowa: „Aqui, onde a terra se acaba e o mar comeca”, co w tłumaczeniu oznacza: „Tutaj, gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna”. Warto dodać, że Cabo da Roca znajduje się nad Oceanem Atlantyckim, a nie nad morzem. Słowo „mar” zostało użyte przez autora tego fragmentu, Louisa de Camoes – wybitnego portugalskiego poetę epoki renesansu, który określał w ten sposób „wielką wodę”.

Cały teren przylądku jest pagórkowaty, a niedaleko znajduje się przepiękna plaża Praia da Ursa. Trzeba jednak wspomnieć, że panują tam trudne warunki atmosferyczne. Jest bardzo wietrznie i trzeba naprawdę uważać, gdzie stawia się nogę. Widok z klifu naprawdę zapiera dech w piersiach, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze, więc musicie o nim pamiętać.

Fot. Hanna Czuczko

Jeśli chodzi o samą Lizbonę, na pewno warto się przejść trasą znanego żółtego tramwaju nr 28. Zobaczycie dzięki temu kilka najpopularniejszych zabytków tej stolicy, takich jak Katedrę czy Portas De Sol. W drugiej części miasta, w dzielnicy Belem, zobaczycie Pomnik Odkrywców, Klasztor Hieronimitów oraz wieżę Torre de Belem. Wszystkie trzy zabytki znajdują się w niedalekiej odległości od siebie, więc zwiedzenie ich nie zajmie dużo czasu. Będąc w Portugalii koniecznie musicie spróbować ich wyjątkowego smakołyku – Pastéis de nata, a w Lizbonie możecie też odwiedzić najpopularniejszą cukiernię- Pastéis de Belém, w której również spróbujecie innych przysmaków, np.  Pastéis Bacalhau, czyli takie jakby krokiety z dorsza i ziemniaków. Nie pożałujecie!

Fot. Hanna Czuczko

Fot. nagłówka: Hanna Czuczko

O autorze

Studentka Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego i wolontariuszka, głównie na rzecz praw kobiet. Uwielbia modę, a wolny czas spędza na rowerze, czytaniu lub
pieszych wycieczkach w górach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *