Przejdź do treści

Finał Stranger Things. Koniec globalnego fenomenu

1 stycznia 2026 roku w Polsce o godzinie 2:00 w nocy na Netflixie zadebiutował ósmy, finałowy odcinek piątego sezonu Stranger Things. Co wydarzyło się w Hawkins i co myślą o zakończeniu fani?

Upragniony finał

Piąty sezon Stranger Things wychodził na świat podzielony na trzy części. Pierwsza, złożona z czterech odcinków, została udostępniona na platformie 27 listopada 2025 roku (w Święto Dziękczynienia w USA). Oznacza to, że na pierwszą część tego sezonu fani czekali 3 lata, 7 miesięcy i 6 dni. W ramach przypomnienia: pierwsza część 4. sezonu Stranger Things wyszła 27 maja 2022 roku. Oznacza to jedno – był to najdłużej wyczekiwany sezon tego serialu.

Po 27 listopada musieliśmy poczekać na święta. Wtedy bowiem – 26 grudnia – wyszły trzy kolejne odcinki serii. Następnie w sylwestra (o godzinie 20:00 czasu wschodniego EST w Stanach Zjednoczonych, czyli o godzinie 2:00 w nocy) w Polsce ukazał się ósmy odcinek, trwający dłużej niż niejeden pełnometrażowy film: aż dwie godziny i osiem minut.

fot: Netflix/ Threads

Czarownik

W listopadzie na Netflixie zadebiutowały cztery odcinki, które według ocen na Internet Movie Database (IMDb) zostały odebrane najlepiej z całego sezonu.

Pierwszy odcinek sezonu odsłonił nam nową rzeczywistość mieszkańców miasta Hawkins. Po zmasowanym ataku Vecny z czwartego sezonu z miasta uciekli ludzie, a w centrum została zainstalowana baza wojskowa, którą dowodzi dr Kay. Następnie lepiej poznaliśmy obecne życie naszych głównych bohaterów, a także to, jaki mają plan na pokonanie Vecny i całego zła w mieście.

Według ocen jakość każdego kolejnego odcinka w skali od 1 do 10 rosła. Tym samym doczekaliśmy się ostatniego rozdziału tej części, który jest najwyżej ocenianym w tym sezonie. Średnia ze 107 tysięcy ocen wyniosła aż 9.4/10. Myślę, że każdy, kto oglądał Stranger Things, może się z tą opinią zgodzić. W odcinku Czarownik szczególnie ostatnie pół godziny jest absolutnym arcydziełem scenarzystów, reżyserów i aktorów. W końcowych minutach na bazę wojskową spada kataklizm w postaci ataku demogorgonów i samego Vecny. Dzięki jakości i sposobie kręcenia kluczowych scen widz miał szansę poczuć prawdziwą adrenalinę bitwy. Emocjonalnym szczytem walki została ostatnia scena odcinka, w której Will ratuje przyjaciół od śmierci, używając mocy, której nigdy wcześniej nie miał.

fot: strangerthingsmeems/ threads

Szczególnie ostatnia scena rozbudziła w widzach niesamowite emocje, które zostały z nimi na cały miesiąc, towarzysząc wyczekiwaniu na kolejne odcinki.

Pomimo tego, że Stranger Things jest serialem fantasy, w zakończeniu pierwszej części piątego sezonu można łatwo się doszukać lekcji i aluzji do prawdziwego świata. Scena, w której Will używa mocy, nigdy nie wydarzyłaby się, gdyby nie jego rozmowa z Robin. Dziewczyna zwierza się Willowi i zachęca go do zaakceptowania się i wejrzenia w głąb siebie. Dzięki temu główny bohater w finałowej scenie przypomina sobie tę rozmowę i orientuje się, że posiada ogromną moc niezbędną do uratowania bliskich. Wątek ten przypomina każdemu, że wewnątrz siebie mamy wielką moc, którą możemy obdarzać innych.

Gorzko-słodki wydźwięk

Po miesiącu wyczekiwania w święta zadebiutowały trzy kolejne odcinki, które pokazały nam dalsze przygody bohaterów. Jedną z najmniej lubianych postaci w tej części okazała się Kali (Ósemka – siostra Jedenastki), która nie wzbudzała w widzach pozytywnych uczuć, zachęcając Jedenastkę do poświęcenia się.

Tematem równie wartym poruszenia jest ocena ostatniego rozdziału tej partii. Choć dwa pierwsze zostały odebrane nawet dobrze, to ostatni stał się najgorzej ocenionym odcinkiem w historii całego serialu. Z wynikiem 5.6/10 otrzymał nawet mniej dobrych ocen od dotychczas najgorzej ocenianego odcinka pt. Zaginiona siostra z drugiego sezonu serialu. Na pytania do widzów, dlaczego aż tak nie spodobał im się ten odcinek, najczęściej da się usłyszeć lub przeczytać o jego przedostatniej scenie. Chodzi o coming out Willa przed jego najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Fani w większości komentują, że scena była źle i niepotrzebnie napisana, a także niewłaściwie umiejscowiona w chwilach tuż przed bitwą.

Ponadto niektórzy komentowali, że druga część sezonu nic realnie nie wnosiła do fabuły i podzielenie tej połowy na dwa etapy było psującym całość marketingowym chwytem.

Koniec

Po nienajlepiej ocenianej części w Nowy Rok po raz ostatni zasiedliśmy do Stranger Things i mogliśmy przeżyć emocje związane z nowymi odcinkami. Dwugodzinny finał składał się z półtoragodzinnej „zwykłej części” i czterdziestominutowego epilogu.

Już w pierwszych minutach ósmego odcinka wszyscy wstrzymaliśmy oddech, gdy Steve zawisnął nad wielką przepaścią. W chwili napięcia, gdy już każdy myślał, że idol milionów fanów spadnie, niespodziewanie uratował go Jonathan. Finał serialu posiadał jeszcze wiele takich momentów pełnych akcji, ale i smutku. Jednym z nich jest śmierć Kali. Niezbyt lubiana bohaterka umarła na rękach Jedenastki i pozostawiła pustkę w sercach fanów.

W kolejnych etapach finału akcja dobiega do meritum sprawy. Poznajemy, czym jest tak naprawdę całe zło, które spotyka głównych bohaterów. Okazuje się, że Vecna nie był od początku złym człowiekiem. To Łupieżca Umysłów nakłonił go, by zwrócił się ku ciemnej stronie i połączył światy w jedność. Gdy Will odkrywa prawdę, próbuje przekonać Vecnę, by dołączył do nich i by razem pokonali zło. Niestety Vecna odrzuca tę propozycję i wypiera się teorii Willa.

fot: Netflix/ Threads

W walkach ostatecznie wygrywają mieszkańcy Hawkins i ratują wszystkie uwięzione przez Vecnę dzieci. Nie jest to jednak koniec akcji. Gdy okazuje się, że Vecna wciąż żyje, Joyce chwyta za siekierę i motywowana wszystkimi złymi wspomnieniami uderza go. Nie ma wątpliwości, że moment ten każdemu przynosi wielką satysfakcję i ulgę, że to już koniec zła.

Moment ten jest jednoznacznym symbolem, że dla kogoś, kto dobrowolnie wybiera zło, nie ma litości.

Szczęśliwi przyjaciele wracają z drugiej strony, nie wiedząc, że przyjdzie im zmierzyć się z jeszcze jedną niespodzianką. W bazie wojskowej czeka na nich pułapka założona przez dr Kay i wojsko w celu przechwycenia Jedenastki. Bohaterka, wiedząc o tym, co się zaraz stanie, po cichu ucieka i chowa się za przejściem na drugą stronę. Po jej pożegnaniu z Mike’iem przepada razem z drugą stroną.

Epilog

Kolejne sceny dzieją się osiemnaście miesięcy dalej od ostatnich wydarzeń. W epilogu widzimy, jak miasto i główni bohaterowie się zmienili. Każdy dorósł, a uczniowie właśnie kończą szkołę. Mamy szansę pożegnać się ze wszystkimi bohaterami Stranger Things, którzy odgrywali mniejsze lub większe role w serialu. Kolejno zakończenie roku szkolnego, spotkanie Jonathana, Nancy, Steve’a i Robin, a następnie upragniona randka Hoppera i Joyce pozwalają zakończyć serial z poczuciem, że z bohaterami będzie wszystko dobrze.

Ostatnią sceną serialu jest gra głównych bohaterów w D&D, choć rozgrywka jest raczej metaforą do ich rzeczywistości. Dzięki grze, Mike przedstawia kolejno bohaterom ich możliwą szczęśliwą przyszłość. Gdy przychodzi do fragmentu o czarodziejce, która jest aluzją do życia Jedenastki, Mike opowiada historię całkiem inną od tej, która została nam przedstawiona wcześniej w serialu. Według Mike’a Jedenastka przeżyła, używając swoich mocy i pomocy Kali. Następnie Nastka odnalazła szczęście w pięknej krainie z trzema wodospadami. Choć nie ma żadnego dowodu na taki przebieg wydarzeń, główni bohaterowie wierzą, że tak właśnie się stało. Moment ten jest pięknym symbolem, który sugeruje, że dzięki wyobrażeniom i nadziei możemy przetrwać złe chwile i stratę bliskich. Warunkiem jest tylko jedno „ale”: trzeba uwierzyć.

Wzruszeni bohaterowie wychodzą po kolei z piwnicy, odkładając swoje D&D. Mike robi to jako ostatni i zostaje potrącony przez Holly wbiegającą z innymi dziećmi. Moment ten jest symbolicznym końcem dzieciństwa głównych bohaterów. Mike z nostalgią wychodzi z piwnicy i zamyka drzwi co dosadnie symbolizuje kres pewnej epoki i serialu, ale także koniec dzieciństwa wszystkich widzów, którzy oglądali serial od młodych lat i przy nim dorośli.

fot: strangerthingsmeems/ Threads

Fot. nagłówka: strangerthingsmeems/ Threads

Zobacz też:

O autorze

Uczeń trzeciej klasy liceum o profilu dziennikarskim. Poza pisaniem uwielbiam podróżować i spędzać kreatywnie czas z przyjaciółmi