Przejdź do treści

„Miłość jak z bajki” – recenzja czwartego sezonu Bridgertonów

Po dwóch latach przerwy na platformie streamingowej Netflix pojawił się czwarty sezon serialu pt. „Bridgertonowie”, który odniósł ogromny sukces i stał się jedną z czołowych produkcji. Fabuła serialu opiera się na serii ośmiu książek autorstwa Julii Quinn, wydawanych w latach 2000-2006, opowiadających o losach arystokratycznej rodziny Bridgertonów. Najnowszy sezon serialu został podzielony na dwie części, pierwsza z nich zadebiutowała na Netflixie 29 stycznia, natomiast druga 26 lutego.

Kto tym razem zaznał miłości?

W poprzednich sezonach widzowie poznali historię trójki dzieci Violet Bridgerton. Pierwszy sezon dotyczył Daphne – najstarszej z córek, która podczas swojego debiutu poznała księcia Simona, a później została jego żoną. Następnie przedstawiono historię najstarszego syna Anthony’ego, który zakochał się w Kate. Trzeci sezon skupia się na losach Penelope, ujawnionej jako Lady Whistledown – autorka plotkarskiego pisma o życiu arystokracji i Colina Bridgertona – trzeciego z synów. Dziewczyna od zawsze darzyła Bridgertona uczuciem, jednak ten na początku traktował ją jak przyjaciółkę młodszej siostry. Sezon im poświęcony rozwinął i pogłębił ich namiętną relację romantyczną.

W najnowszym sezonie głównym bohaterem był Benedict Bridgerton – drugi w kolejności syn Violet i Edmunda Bridgertonów. Już w poprzednich sezonach widzowie mogli zapoznać się z jego postacią, w których został ukazany jako hulaka nie mający zamiaru się ożenić. Nową postacią, której historię widzowie mogli poznać oglądając czwarty sezon jest Sophie Baek – służąca w jednym z arystokratycznych domów. Wychowywała się w domu Lorda Penwooda, gdzie niczego jej nie brakowało, jednak wszystko się zmieniło, gdy opiekun zmarł, a dziewczyna została skazana na łaskę jego nowej żony – Araminty i jej dwóch córek. Jak się później okazuje Sophie była córką zmarłego lorda, a jej matka była pokojówką, co w arystokratycznym świecie pozbawionym skrupułów nie wpływało korzystnie na jej sytuację. Sposób w jaki potoczyło się życie Sophie był znakomitą metaforą tego z jakimi trudnościami muszą zmagać się ludzie, a mimo tego nie zmieniają się. 

Podejście Benedicta zmieniło się, kiedy biorąc udział w balu maskowym zorganizowanym przez swoją matkę poznał tajemniczą damę w srebrnej sukni i masce. Była to Sophie, która potajemnie zakradła się do domu Bridgertonów. Zmiana zachowania głównego bohatera w nowym sezonie pozwoliła odbiorcom zauważyć jego przemianę w porównaniu z dawniejszym podejściem chociażby do kwestii małżeństwa, gdy zakochał się w przypadkowej dziewczynie, był gotowy porzucić swoje dotychczasowe życie. Pomimo wspólnie spędzonego czasu na uroczystości i pocałunku kawaler nie poznał imienia kobiety, ponieważ, gdy tylko wybiła północ młoda dama uciekła z balu. Benedict próbował odnaleźć tajemniczą damę wśród arystokratek spotykając się z nimi i rozmawiając, jednak nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Wychodząc ze spotkania towarzyskiego z dżentelmenami Bridgerton pomógł służącej – Sophie napastowanej przez trzech mężczyzn i zaoferował jej pomoc w znalezieniu nowej pracy. W związku ze złymi warunkami pogodowymi Benedict i Sophie udali się do jednej z jego posiadłości, na miejscu okazało się, że Bridgerton ucierpiał w bójce z natarczywymi mężczyznami, a dziewczyna opatrzyła jego ranę i pomogła mu wydobrzeć. Po kilku dniach spędzonych na wspólnych rozmowach i poznawaniu siebie nawzajem udali się do Londynu, gdzie Sophie miała rozpocząć pracę jako pokojówka w domu Violet Bridgerton.

Dziewczyna początkowo nie czuła się komfortowo z tym, że ma pracować u rodziny Benedicta, w którym się zakochała, oboje żywili do siebie uczucia, jednak wiedząc, że ich związek nie ma szans na uzyskanie akceptacji ze strony społeczeństwa, zdecydowali się stłumić uczucia. Podjęta przez nich decyzja pokazała, że ludzie w obawie przed wykluczeniem i brakiem akceptacji ze strony pozostałych osób są w stanie zrezygnować z własnego szczęścia. Ten element fabuły, był bardzo ważny zwłaszcza w dalszej części sezonu, ponieważ mimo obaw zakochani musieli podjąć trudną decyzję, która mogła zaważyć na ich przyszłości. Pierwsza część sezonu kończy się sceną, w której Benedict proponuje Sophie, żeby została jego kochanką, bo tylko wtedy będą mogli być razem. Ta scena bardzo uderzyła w uczucia bohaterki, ponieważ uważała tą propozycję za niemoralną i wiedziała, że zgoda na związek w tajemnicy będzie ją ograniczać. Sophie była silną, lecz niepewną siebie kobietą ze względu na to, czego doświadczyła w życiu, więc propozycję Benedicta odebrała jako podkreślenie różnic klasowych jakie ich dzieliły.

Fot. Pixabay

Co działo się dalej?

W drugiej części główna uwaga skupiła się na relacji Sophie i Benedicta, choć pobocznymi wątkami tak jak w pierwszej części sezonu było małżeństwo młodszej siostry Franceski czy przyjaźń królowej Charlotty i Lady Danbury. Uważam, że poświęcenie dużej ilości czasu wątkowi Franceski nie było potrzebne, bo odwracał on uwagę od Benedicta i Sophie, a już wiadomo, że historia młodszej siostry zostanie opowiedziana w kolejnym sezonie. Lepszym rozwiązaniem byłoby poświęcenie uwagi w pełni jednej parze, której dotyczy sezon, co pozwoliłoby na rozwinięcie niektórych wątków.

Pokojówka poświęcała się pracy i robiła wszystko, żeby nie widywać ukochanego, który przedstawioną propozycją zranił uczucia dziewczyny. Sophie zdecydowała się znaleźć nową pracę, aby uwolnić się od obecności Benedicta i postanowiła wyjechać do Ameryki, gdzie mogłaby rozpocząć życie na nowo. Plany pokrzyżowała jej Araminta – macocha, która oskarżyła ją o kradzież cennych przypinek do butów, co spowodowało, że dziewczyna trafiła do więzienia. Benedict po odkryciu, że to Sophie jest damą z balu, której szukał upewnił się w przekonaniu, że jeśli ma być z kimś do końca życia, to tą osobą jest właśnie ona. Bohater chciał wyznać prawdę swojej ukochanej, jednak nie odnalazł jej w domu swojej matki, jedna z pokojówek – przyjaciółka Sophie uświadomiła rodzinę Bridgertonów, że dziewczyna przebywa w więzieniu. Benedict wraz z pomocą matki uratował ukochaną i wspólnie wrócili do domu.

Zakochani uświadomili sobie, że nie potrafią bez siebie żyć, a ich miłość od pierwszego wejrzenia jest ważniejsza niż tytuły czy bogactwa. Jak w przypadku bajek tak i tutaj można spodziewać się szczęśliwego zakończenia. Violet, Benedict i Sophie nakłonili Aramintę do wycofania zarzutów, a nawet do potwierdzenia szlacheckiego pochodzenia dziewczyny przed samą królową, co pozwoliło zakochanym na wspólne życie bez obaw przed wykluczeniem ze strony społeczeństwa. 

Fot. Pixabay

Historia jak z bajki

W tym sezonie historia miłosna Benedicta i Sophie przypomina historię o Kopciuszku. Dziewczyna, która traci rodziców i zostaje skazana na łaskę bezwzględnej macochy i jej dwóch córek, musi sprzątać, żeby mieć dach nad głową. Pewnego razu wybiera się na bal, na którym poznaje arystokratę, oboje zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, jednak dziewczyna nie zdradza swojej tożsamości i ucieka, więc mężczyzna próbuje odnaleźć tajemniczą damę z balu. Gdy ponownie się odnajdują, nic nie jest w stanie przeszkodzić ich miłości, a na końcu żyją długo i szczęśliwie.

Fakt, że te dwie historie są do siebie zbliżone pokazuje, że w kulturze jest nadal zapotrzebowanie na miłosne opowieści, których fabuła przypomina te z dobrze znanych bajek. Nie ma w tym nic złego, bo każda taka historia pokazuje jak wiele potrafi zdziałać siła miłości. Sezon Benedicta i Sophie był jednym z ciekawszych, mimo tego, że przypominał historię Kopciuszka budował napięcie i pozostawiał odrobinę niepewności, co do dalszych losów zakochanych. Fabuła skupiała się na głównych bohaterach, a także na pozostałych członkach rodziny Bridgertonów, co dawało możliwość bliższego poznania pobocznych postaci.

Fot. nagłówka: Pixabay

O autorze

Cześć😊

Jestem Ines i studiuję Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Do moich zainteresowań należą: sport, filmy, muzyka oraz kultura. Lubię pisać, ponieważ pozwala to przekazać swoje odczucia oraz przemyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *