Konkurs „Proza z Gazetą Kongresy” oficjalnie można uznać za zakończony! Wybór zwycięskich tekstów okazał się trudniejszy, niż sądziliśmy, dlatego po dyskusjach wyłoniliśmy cztery teksty, które najbardziej zwróciły uwagę redaktorów z działu Kultury.
Jury wybrało prace, które zachwyciły nas swoim stylem, pomysłowością, formą i wysnutą historią. Dziękujemy wszystkim chętnym autorom za ich zgłoszenia i zachęcamy do dalszej pracy twórczej – niezależnie od wyników. Wszystkim wyróżnionym serdecznie gratulujemy i z radością publikujemy ich teksty na łamach naszego portalu.
„Nogi z waty zjem na deser” Jagody Malinowskiej to pełna językowych sztuczek i zagadek podróż przez oniryczną, senną krainę.
„Nogi z waty zjem na deser” – Jagoda Malinowska
Pośród sennej doliny i niezwyciężonych wzniesień, próbuję przeciąć irytujące drobne szwy, wyrwać drażniącą metkę, zdusić uwierającą świadomość. Wędruję po pustkowiu nawiedzanym przez nieustanną klęskę przytłaczającego urodzaju. Przerażona możliwościami znieruchomiałam na rozstaju dróg ograniczonych do nitek rozsądnego wyboru. Obdarowana bukietem rozwidlonych ścieżek niezagospodarowanych w przestrzeni, nieumiejscowionych w czasie błądzę w sobie. Krążę po niebie, przypominam o nieskończoności porywających młode dusze ekscytujących idei. Pokornie kroczę w szeregu, jednak co noc przekraczam kolejne niezdefiniowane granice świata, gubiąc niepewność i swobodę nieskrępowanego ruchu.
Kamera przenikliwym spojrzeniem demaskuje strach, nogi z waty zjem na deser. Nieprzychylne myśli zamiatam pod dywan, jak ciasto rozdrabniam, zagniatam i wyrabiam cierpliwie, na koniec rozjeżdżam walcem i wycinam pożądane, bo okiełznane kształty. Leżący policjant spowalnia żwawy bieg, nieprzerwany maraton kłębiących się, tępych jak chmura, jaskrawych haseł nawołujących do powstania zmartwiałych z samego rana, gdy kogut wreszcie zapieje niczym wschód bez wsparcia ze strony niezwyciężonego, lecz przemęczonego zegara. Temperatura się podnosi, nie jestem w stanie zatrzymać ruchu ziemi krążącej uparcie i mimowolnie po orbicie samolubnego słońca, centrum nieograniczonego pojmowaniem wszechświata.
Jestem tchórzliwym lwem, drżę na dźwięk niezaplanowanej zmiany. Stoję na krawędzi logiki, będę mówić językiem ulicy. Blanszuję niedogotowane fakty, mieszam z alkoholem pędzonym w piwnicy wielkim czarnym bimbrem, a ten łasi się i liże mnie ulegle. Łykam garściami kolory, zagryzam naumyślne kłamstwa pomarszczonym wskazówką czasu ogórkiem – skwaśniałym świadkiem nowego milenium. Plączę się w zeznaniach, gubię błyskotliwą trzeźwość ciętego umysłu.
Dyndam na skraju wytrzymałości, resztkami mozolnie zbieranych sił trzymam się krańca ostrej brzytwy. Zakrwawione ręce budzą do życia ostatnie instynkty zwierzęcej walki. W chaosie stawania się dostrzegam niewykorzystaną okazję, niezastąpioną przepowiednię, skutek podjętego działania. Zwyciężyło mnie napięcie, kolorowymi tabletkami w liczbie niekontrolowanej odbieram mu sadystyczną kontrolę. Szukam ulgi, strzelam gumką w delikatny nadgarstek. Niestrudzone pomysły opuszczają obłąkaną głowę, słowa jeszcze (s)tworzą świat.
Tracę równowagę, kolejne przydatne umiejętności i pojęcie, jak się z tej sieci wyplątać, z konsekwencji sprytnie wywinąć. Labirynt plącze ścieżki, bluszczowe pnącza oplata wokół bezbronnych szyi. Ósemki rysuję palcem, relaksując głowę tak skutecznie, że aż faluje krajobraz. Z roztargnienia rozlewam niemożliwie gorzką tak, że aż nie do przełknięcia kawę, siedząc po turecku na perskim dywanie. Ucierpiała przepełniona zdaniami letnia kartka. Redukuję napięcie, spada kortyzol, plan działania ze stolika i odpowiedzialność na barki kogoś bardziej doświadczonego. Pies wypływa z legowiska. Z ust szybuje, mknie przed siebie powiew dojmujących prawd. Prześwietlony plan ujęcia, balans bieli złapany na pochłaniającym gwiazdy mrocznie matowym niebie, a ja siedzę na trzepaku i swobodnie macham nogami, bo jeszcze przez chwilę mamy wszystko: gorącą herbatę, lepki miód i szansę na przyszłość – taką porywającą i niezdefiniowaną, że aż wewnętrznie rozgrzewającą.
Komentarz jury
Amelia Klimek: „Nogi jak z waty zjem na deser” to tekst, który w niemalże poetycki sposób opisuje rzeczywistość osoby na skraju dorosłości – jeszcze beztroskiej, lecz zmuszonej powoli brać odpowiedzialność za swoje życie. Z jednej strony autorka przedstawia codzienne zmagania osób młodych – trudne emocje, obawę o przyszłość, amotywację i awolicję. Dodatkowo, autorka eksponuje problemowe sposoby radzenia sobie – tj. nadużywanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Warto zwrócić uwagę na sposób prowadzenia narracji – tekst przedstawia migawki, urywki, obrazy z życia, które razem tworzą spójny pejzaż, przepełniony obawą i niepewnością.
Pozostałe zwycięskie prace znajdziesz na gazetakongresy.pl.
Fot. nagłówka: Maria Stanisławska i Magdalena Lis/Gazeta Kongresy
O autorze
Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Łódzkim. W wolnym czasie pochłania wszystko, co związane z muzyką. Jej ulubione miejsce na świecie - poza rodzinnym miastem, Islandią i halami koncertowymi - to własne łóżko, gdzie ogląda filmy i odpoczywa od szukania guza.
Studentka Kultury i praktyki tekstu na Uniwersytecie Wrocławskim. Miłośniczka literatury, sztuki, sportów (tych oglądanych na ekranie), długich wycieczek i historii. Aspirująca pisarka, która po prostu nie potrafi usiedzieć w miejscu (ani wybrać jednego zajęcia).
Absolwentka twórczego pisania i edytorstwa na Wydziale Filologicznym UWr. Studentka publikowania cyfrowego i sieciowego na Wydziale Komunikacji Społecznej i Mediów UWr. Uwielbia sztukę filmową, literaturę oraz długie spacery.
„Zainteresuj się polityką, zanim ona zainteresuje się tobą". Zajmuję się polityką i stale staram się zrozumieć, jak działa jej świat. Dzień bez podcastów jest dla mnie dniem straconym. Jestem studentką twórczego pisania i edytorstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Uważam że, w życiu najważniejsza są pasja i charyzma, które codziennie pchają nas do przodu i pozwalą spełniać marzenia.
Pochodzący z Ciechanowa student lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Początkujący pisarz – publikuje opowiadania na łamach „Akantu”, „Strzępów" i innych czasopism literackich. Interesuje się szeroko pojętą kulturą, w szczególności literaturą i muzyką, bez których nie wyobraża sobie życia. Często zagłębia się w tematy spoza głównego nurtu.
Studentka edytorstwa na Uniwersytecie Opolskim. W wolnym czasie czyta książki. Miłośniczka kotów, badmintona i gier planszowych.
studentka dziennikarstwa na UW. Uwielbia czytać literaturę piękną, oglądać thrillery psychologiczne i pisać wszelakie twórcze teksty: artykuły, opowiadania oraz wiersze.




