Przejdź do treści

Miłość w rytmie R&B: za co ludzie pokochali Olivię Dean?

Olivia Dean niepostrzeżenie wkroczyła na muzyczne salony, w bardzo krótkim czasie stając się jedną z ciekawszych artystek R&B pokolenia Z. Jej muzyka łączy wrażliwość i delikatność ze świeżym brzmieniem oraz znakomitym storytellingiem. Kim jest angielska piosenkarka, którą na portalach streamingowych śledzi prawie 60 milionów słuchaczy miesięcznie? Co ją inspiruje? I na czym polega jest fenomen?

Musicale i marzenia

Olivia Dean urodziła się w 1999 roku w Londynie. Choć żaden z jej rodziców nie był związany z muzyką, w domu cały czas się jej słuchało. Artystka pamięta, że wybierając się na rodzinne wyprawy samochodowe czy na co dzień przebywając w kuchni nieustannie towarzyszyły im rozśpiewane głosy płynące z radia czy kaset. Sama zaczęła śpiewać mając zaledwie osiem lat. Będąc dość nieśmiałym dzieckiem początkowo przerażało ją występowanie przed innymi, natomiast regularnie  uczęszczanie na zajęcia z teatru muzycznego  pomogło jej przełamać bariery i nieco się otworzyć. Wcielanie się w role, udawanie kogoś innego coś w niej wyzwoliło. Już wtedy zrodziła się w niej miłość do musicali, a szczególnie do West Side Story, które pokochała za ich barwny storytelling.

Nastoletnie lata spędziła w BRIT School, jednej z najlepszych szkół artystycznych w Wielkiej Brytanii, w której w tym samym czasie naukę pobierały RAYE oraz Lola Young, a wcześniej takie piosenkarki jak Amy Winehouse, Adele czy Jesse J. To w niej zaprzyjaźniła się z Zackiem i Tobiasem, z którymi już od ponad dziesięciu lat współtworzy zespół. Pierwszą piosenkę napisała mając szesnaście lat, nadając jej tytuł New Boy. Po latach wspomina ją ze śmiechem, jak to jest z większością tekstów, które stworzyło się będąc nastolatkiem. Rok później po raz pierwszy spotkała się ze swoją menadżerką. Na jej pytanie, czego chce, o czym marzy, odpowiedziała, że chciałaby grać Jules Holland, wydać album i zagrać na Glastonbury. O dekadę starsza Olivia nie ukrywa, że przepełnia ją duma, gdyż spełniła wszystkie te marzenia. Obecnie pragnie stać się headlinerem Glastonbury oraz wyruszyć w trasę koncertową w miejsca, w których jeszcze nigdy nie była. Przy pomocy ówczesnej menadżerki znalazła się w zespole Rudimental w którym została wokalistką chórową. W 2019 roku wystąpiła gościnnie w utworze Adrenaline, który składał się na album Toast to Our Differences. 

Olivia Dean wyznaje, że często nazywana jest starą duszą i chętnie przyjmuje tę łatkę. Na jej playlistach przeważają starsze utwory, a w jej sercu drzemie romantyczna marzycielka. Wśród jej ulubionych artystów znajdują się Stevie Wonder, Rita Franklin oraz Carole King, ale z przyjemnością słucha też Amy Winehouse, The Supremes, Beyonce czy Lauryn Hill, po której odziedziczyła drugie imię. W momentach, kiedy to potrzebuje oczyścić głowę, wywietrzyć ją z natrętnych myśli, puszcza jazz, który automatycznie przynosi jej spokój.

Fot. oficjalny profil na Facebooku Olivii Dean

Koncerty w vanie i pierwsze sukcesy

Zadebiutowała singlem Reason to Stay, który ukazał się w 2018 roku. W listopadzie następnego roku wydała swoją pierwszą epkę OK Love You Bye, na którą składały się cztery utwory. W latach 2020-2021 roku światło dzienne ujrzały jej minialbumy What Am I Gonna Do on Sundays?, If You Know What I Mean Growth, a także album Live at the Jazz Cafe. Zimą zadebiutowała na brytyjskich listach przebojów coverem piosenki The Christmas Song. Podczas pandemii odwołane zostały festiwale, podczas których miała występować, lecz początkowy smutek ustąpił nowemu i świeżemu pomysłowi. Olivia wraz z zespołem zorganizowała van, który następnie przemalowali na żółto i w ten sposób razem ruszyli w trasę po UK dając koncerty przy otwartych drzwiach pojazdu.

Większą rozpoznawalność przyniósł jej utwór Dive, wydany w marcu 2023 roku, zapowiadający jej nadchodzący krążek Messy. Album ten ukazał się w czerwcu, a znalazło się na nim dwanaście utworów utrzymanych w klimacie soul i R&B. W podkaście And The Writer Is… artystka nadmieniła, że Dive było pierwszą piosenką, której tekst ludzie znali w całości i śpiewali go razem z nią podczas koncertów. Messy nominowane zostało do Mercury Prize w kategorii album roku, a wśród innych nominacji znalazły się te do Brit Award w kategoriach najlepszego nowego artysty, pop aktu i artysty roku. W kwietniu 2024 roku Olivia Dean wyruszyła w trasę koncertową UK & Europe Messy Tour.

The Art of Loving – historie prosto z serca

Rok 2025 okazał się być przełomowym w karierze brytyjskiej piosenkarki, ponieważ to właśnie wtedy wypuściła ona swoją drugą płytę, która wręcz z dnia na dzień zjednała sobie wierne grono słuchaczy. Album The Art of Loving eksploruje temat miłości i różnych jej odsłon. Olivia Dean snuje historie pełne ciepła, życia i kolorów, a przesłuchiwanie jej piosenek przypomina czytanie pamiętnika kobiety przeżywającej swoje lata młodości. Jest intymnie, bezpośrednio i z czułością. Nie chcę śpiewać kłamstw, oznajmiła w rozmowie z Rossem Golanem. Wszystkie historie, którymi się dzieli, płyną prosto z głębi jej serca. Rzeczy, których najczęściej boimy się powiedzieć, są prawdopodobnie tymi najlepszymi, dodaje by podkreślić, że wszystkie te przeżycia, o których boi się pisać, by za bardzo się nie obnażyć, koniec końców okazują się tymi, z których jest najbardziej dumna, i które zaskarbiają serca wielu ludzi. Chce być szczera i autentyczna, dlatego pisze o tym, co faktycznie ją spotyka, co naprawdę czuje. W wywiadach mówi, że skoro ma śpiewać te piosenki przez całe życie, to musi je czuć, musi być w nich prawda.

Na The Art of Loving składa się dwanaście utworów, w tym intro. Po napisaniu kilku pierwszych, w tym Nice to Each Other So Easy (To Fall In Love) ogarnął ją zastój twórczy, nie podobało jej się nic, co wyszło spod jej pióra. Postanowiła więc, by skupić się na nazwie albumu. Któregoś dnia, tuż przed sesją w studio, wybrała się na wystawę w LA zatytułowaną All about love, będącą odpowiedzią na książkę Bell Hooks, którą uwielbia. Krążąc po wystawie poczuła jak spływa na nią inspiracja i zadecydowała, by i jej album poruszał temat miłości i form jakie przybiera. Wraz z zespołem wróciła do Londynu, gdzie wynajęli dom, do którego przywiozła swoje pianino. Zadecydowała, że wszystko, co uda im się stworzyć w ciągu ośmiu tygodni znajdzie się na płycie. I tak też się stało.

Tworząc album towarzyszyła jej muzyka Prince’a. Jej punktem wyjścia było to, aby występując mogła tańczyć oraz by wszyscy ludzie zgromadzeni pod sceną również tańczyli i dobrze się bawili. Dźwiękowo eksplorowała wpływy lat 80., bawiąc się syntezatorami, perkusją. W jej utworach usłyszeć można instrumenty akustyczne, chórki i ozdobniki wokalne. Jest to połączenie soul, R&B i jazzu okraszone popem. Część piosenek jest żywsza, bardziej taneczna (jak np. Man I Need inspirowany The way you make me feel Michaela Jacksona), ale pojawiają się też spokojniejsze, melancholijne i nieco nostalgiczne (m.in. LoudI’ve Seen It). W dobie głośnej, przebodźcowującej muzyki, odnalazłam w twórczości Dean zakątek, w którym można odpocząć, zrelaksować się, ale jednocześnie przetańczyć do białego rana. 

Fot. oficjalny profil na Facebooku Olivii Dean

Miłość według Olivii Dean

Tworzenie najnowszego albumu wyzwoliło w Olivii Dean mnóstwo emocji, z którymi miała szansę się skonfrontować. Teraz, gdy strony wyrwane z jej pamiętnika poleciały w świat i każdy może nucić ich treść pod nosem, dopasowując do nich własne historie i przeżycia, czuje się w pewien sposób lekka i uzdrowiona.

A czego nauczyła ją praca nad The Art of Loving? Olivia Dean, z charakterystyczną dla niej szczerością, odpowiada, że choć miłość niesie ze sobą pewien strach i potrafi być przerażająca, jest wszędzie naokoło. Ona również jest nią przepełniona. I chyba zawsze była. Uważa, że ludzie nakładają zbyt dużą presję na miłość romantyczną i muszę się z nią zgodzić. Czasem zapominamy, że przecież można odnaleźć ją w ciepłych uśmiechach przyjaciół, splecionych dłoniach osób mijanych na ulicy czy w wieczornych rozmowach z członkami rodziny. Mimo to, zdaniem artystki, miłości trzeba się nauczyć. Trzeba ją pielęgnować, szlifować jak drogocenny kamień aż zacznie w pełni błyszczeć.

The more you look, the more you find

It’s all around you all the time

Cathes your eye, you blink and then it’s gone

Brings out the worst, brings out the best

I know it’s somewhere in my chest

I guess it’s been inside me all along

Olivia Dean zostawia nas z piosenką I’ve Seen It, która – jak na zakończenie przystało – przeszyta jest nutą nostalgii i refleksji. Decydując się na ten krok, chciała dać słuchaczowi znać, że być może miłość romantyczna nie musi być obecnie w centrum jego życia. Miłość to cała paleta barw, z których każda jest wyjątkowa.

 

Fot. nagłówka: oficjalny profil na Facebooku Olivii Dean