Przejdź do treści

Jak upadał ZSRR?

Proces rozpadu Cesarstwa Rzymskiego trwał przez kilka wieków. Imperium Brytyjskie, panujące w początkach XX wieku nad ¼ globu, w ciągu pięćdziesięciu lat utraciło status supermocarstwa. Dlatego prędkość upadku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, imperium, które w opiniach wielu analityków miało pozostać stałym elementem krajobrazu politycznego świata na wiele dekad, tym bardziej może wprawiać w zdziwienie. Jak wyglądał zmierzch największego terytorialnie państwa XX wieku?

Prolog

Gdy w Wigilię Bożego Narodzenia Armia Radziecka rozpoczęła inwazję na Afganistan, nic nie świadczyło o złej kondycji „centrum światowego komunizmu”. Koniunktura gospodarcza na zachodzie dopiero stabilizowała się po kryzysie 1973 r. i jego bezpośrednim następstwie – stagflacji. Pozycja starzejącego się Leonida Breżniewa, sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, była niezagrożona ze strony żadnego innego członka partii. Tragicznymi warunkami społeczeństwa na wsi, szerzącym się tam alkoholizmem, nikt szczególnie się nie przejmował, ponieważ tzw. doły społeczne, były niezdolne do jakiegokolwiek buntu.
Po drugiej stronie „żelaznej kurtyny” został jednak zawiązany spisek. Był to spisek: amerykańskiego aktora Ronalda Reagana, który na początku 1981 r. został wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Margaret Thatcher – córki angielskiego sklepikarza , premierki Wielkiej Brytanii od 1979 r., a także kilku arabskich miliarderów odpowiedzialnych za wydobycie ropy naftowej.

Największy spisek XX wieku

Od początku spisek był jawny, a chodziło w nim o zdominowanie przez kapitalistyczny Zachód pozostających na drugim biegunie komunistów. Thatcheryzm i reaganomika, oznaczające zwrot ku liberalizmowi w gospodarce, miały nakręcić rozwój państw. Pozwoliło to na inwestycje w najnowsze technologie i chociaż program „gwiezdnych wojen”, czyli rzekomego systemu antyrakietowego chroniącego USA byłby niemożliwy do realizacji nawet obecnie, postępy na innych polach (m.in. informatyki) wywoływały duże obawy wśród przywództwa na Kremlu. Nie mogło ono jednak nadążyć w kolejnym wyścigu zbrojnym, zarówno z powodu opóźnienia technicznego, jak i nierentownego przemysłu, a także utraty dużych sum pieniędzy po tym, jak państwa OPEC zgodziły się na obniżenie cen ropy. Płynne złoto było w owym czasie określane mianem narkotyku przez ekonomistę Stanisława Szatalina. Nie pomylił się on co do tego, że jego duże wydobycie „stwarzało złudzenie siły ZSRR”.

Michaił Gorbaczow – ostatni generalny sekretarz KPZR i prezydent ZSRR. | Fot. RIAN_archive

Trzy pogrzeby i próba zmartwychwstania

Szatalin stał się głównym doradcą Michaiła Gorbaczowa, wybranego na genseka KPZR 11 marca 1985 r. Był to niezwykły przełom, ponieważ 54-letni Gorbaczow zakończył rządy tzw. betonu i podjął próbę reformowania „kolosa na glinianych nogach”. Zmarły 30 sierpnia ub.r. „Człowiek Roku 1989” według tygodnika „Time” wcale nie chciał upadku leninowskiego systemu. Dostrzegał natomiast, że bez reform długo nie będzie on w stanie funkcjonować. Dwoma głównymi filarami reform miały być – głasnost (jawność) i pierestrojka (przebudowa). Ich efekty stały się bardzo szybko widoczne: w prasie pojawił się nawet „Folwark zwierzęcy” Georga Orwella, który był oczywistą krytyką stalinowskich rządów. Trzeba podkreślić, że na „głasnost” nie zdecydowano się w przypadku katastrofy reaktora atomowego w Czarnobylu. To wydarzenie było szeroko krytykowane na Zachodzie i zachwiało wizerunkiem Gorbaczowa.

„Pożar w czasie powodzi”

Niezdolny do dalszego realizowania doktryny Breżniewa ZSRR „zaniedbał” swoich „mniejszych braci” i tak pierwszą klęskę ponieśli 4 czerwca komuniści w Polsce, rozpoczynając Jesień Ludów. Do końca roku partie satelickie utraciły realną władzę nad społeczeństwami Węgier, Czechosłowacji, NRD i Rumunii. W samym Związku Radzieckim już 26 marca 1989 r. odbyły się wybory do I Zjazdu Deputowanych Ludowych, czyli superparlamentu, w którym udział od 25 maja do 9 czerwca wzięło aż 2250 osób. Przy tak dużej liczbie deputowanych efektywna praca Zjazdu była niemożliwa. Proces erozji władzy centralnej na rzecz umacniania się regionalnych struktur jednak postępował.

Dwóch prezydentów

„Doszliśmy do kryzysu. Dalej jest czarna dziura” – skandował Borys Jelcyn, rówieśnik Gorbaczowa, z wykształcenia inżynier budowlany, określany często mianem jednego z pierwszych populistów. Posiadał niezwykły talent przemawiania do ludzi niczym najlepsi demagodzy w starożytnej Grecji. Pozwoliło mu to w maju 1990 r. objąć stanowisko przewodniczącego Rady Najwyższej będącej parlamentem Federacji Rosyjskiej. W czerwcu 1991 r. został pierwszym prezydentem Rosji, wyłonionym w demokratycznych wyborach przez większość 57% głosujących. Gorbaczow – prezydent ZSRR od marca 1990 r. powoli musiał godzić się, że jego era dobiega końca. Szczególnie niepopularną była jego decyzja o wprowadzeniu prohibicji na alkohol. Doprowadziło to, podobnie jak po Wielkiej Wojnie w Stanach Zjednoczonych, do rozwoju sieci nielegalnych bimbrowni i ośmieszenia „mineralnyjego siekretara”.

Gorbaczow i George Bush podczas spotkania u wybrzeży Malty w grudniu 1989 r. Przez wielu badaczy to wydarzenie jest uznawane za symboliczny koniec zimnej wojny. | Fot. National Archives and Records Administration

Pucz Janajewa – bunt w buncie

Spadek popularności Gorbaczowa, ogłoszenie niepodległości przez Litwę, Estonię (obie w marcu 1990) i Łotwę (maj 1990), a także rozpad Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (czerwiec 1991) i Układu Warszawskiego (lipiec 1991) wzmogły opozycję wśród generałów i dowódców KGB. Przyjęło się, że dowódcą trwającego od 19 do 21 sierpnia puczu był wiceprezydent Giennadij Janajew, jednak faktyczną władzę sprawował szef KGB Władimir Kriuczkow. Około 480 tys. puczystów udało się pod Biały Dom – siedzibę Jelcyna w Moskwie – z zamiarem aresztowania prezydenta. Politykowi udało się jednak wydać apel do społeczeństwa i już po chwili kontrmanifestanci okrążyli jego siedzibę w celu zablokowania pochodu funkcjonariuszy. Ci drudzy, dysponujący czołgami, nie zdecydowali się uderzyć na cywilów, co było jednoznaczne z upadkiem puczu.

Stało się w Białowieży

Pozycja prezydenta Rosji wzrosła jeszcze bardziej, co skłoniło go do podporządkowania sobie radia, telewizji i głównych przedsiębiorstw, ogłosił się dowódcą sił zbrojnych ZSRR, a także zdelegalizował KPZR. Andrzej Chwalba pisał, że „Rosja dobiła ZSRR, a Jelcyn Gorbaczowa”. W takiej sytuacji 8 grudnia 1991 r. w Puszczy Białowieskiej, po stronie białoruskiej doszło do spotkania trzech prezydentów: Rosji Borysa Jelcyna, Ukrainy Leonida Krawczuka i Białorusi Stanisława Szuszkiewicza. Ich oświadczenie stanowiło, że „Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich przestaje istnieć jako przedmiot prawa międzynarodowego”. 17 grudnia Gorbaczow zaakceptował fakt dokonany i zgodził się na oficjalne rozwiązanie ZSRR, a 25 grudnia, prawie 69 lat po I Zjeździe Rad, oświadczył w telewizji o swoim ustąpieniu ze stanowiska prezydenta, największego terytorialnie państwa świata. „Newsweek” pisał o nim, że „uruchomił siły, które doprowadziły do rozpadu ZSRR – ale ta klęska jest jego największym osiągnięciem”.

Borys Jelcyn – prezydent Federacji Rosyjskiej w latach 1991-1999. | Fot. РИА Новости

Epilog

Przez wielu upadek komunizmu jest uważany za cezurę XX wieku, określanego często mianem „najkrótszego stulecia”. Układ świata stał się wtedy z dwubiegunowego jednobiegunowym z wyraźną dominacją Stanów Zjednoczonych, która utrzymywała się przez następne lata. Pomimo zapewnień o osiągnięciu ostatecznego pokoju i „końcu historii”, koniec ZSRR nie oznaczał problemów z demokracją, praworządnością czy prawami obywatela na terenie dawnych republik radzieckich. Rosja Jelcyna przez lata pogrążona była w kryzysie gospodarczym. Wciąż wśród wielu Rosjan, szczególnie na prowincji dominują przygnębiające wspomnienia tamtych czasów. Dlatego też wielu z nich popiera współczesną walkę Putina z NATO i niepodległą Ukrainą. Niestety zakorzenione przez setki lat samodzierżawie, feudalizm, uległość zmieszane w głowach Rosjan z kolektywnymi ideami marksizmu-leninizmu, nie były w stanie zniknąć wraz z upadkiem ZSRR. Proces przemian w mentalności będzie trwał jeszcze przez dekady, a może i wieki. Miejmy nadzieję, że jak każde imperium, kiedyś dobiegnie końca.

O autorze

Artykuły

Uczeń krakowskiego liceum o profilu prawniczo-ekonomicznym i członek Młodzieżowej Rady Miasta Krakowa. Interesuje się historią XX wieku (szczególnie PRL-u). W wolnym czasie podróżuje, jeździ na rowerze lub chodzi po górach.