Ostatnie ataki rosyjskich dronów na Europę wstrząsnęły opinią publiczną. Spadły na nas niewygodne pytania, które po kilku latach wojny na Ukrainie odsunęliśmy już na dalszy plan. I niby dalej podchodzimy do sytuacji na wschodzie „na chłodno” – a jednak! Od kilku tygodni prześladują mnie artykuły o złej kondycji naszej armii oraz rozczarowującej postawie obywateli, którzy w potencjalnej sytuacji zagrożenia nie chcą walczyć na pierwszej linii frontu. A najgorsi są młodzi!
Bezjajeczna, zniewieściała i leniwa młodzież. Tylko głupoty i wygoda im w głowie. To co się dziwić, że nie poszliby walczyć za Ojczyznę – grzmią komentarze.
Podobne wnioski można wyciągnąć z badania IBRIS przeprowadzonego dla radia ZET 13 i 14 września 2025.* Według sondażu w sytuacji zagrożenia niemal 70% młodych nie zamierza bronić Polski.
Jako iż sama należę do tej grupy, postanowiłam dowiedzieć się, co w rzeczywistości kryje się za tymi liczbami.
Czy w sytuacji zagrożenia wojną zgłosiłbyś się do obrony kraju?
Najpierw trochę statystyki. Ogólne wyniki badania wskazują, że niemal połowa obywateli (49,1%) nie stawiłaby się do obrony kraju [odpowiedzi: zdecydowanie nie (17,9%) lub raczej nie (31,2%)]. 44,8% ankietowanych zadeklarowało z kolei chęć stanięcia do walki w razie ewentualnego zagrożenia [zdecydowanie tak (20,7%) oraz raczej tak (24,1%)]. Pozostałe 6,1% respondentów nie znało odpowiedzi na to pytanie.
https://x.com/NowikMariusz/status/1973755382255480972
Z badania wynika także, że 69% osób w wieku od 18 do 29 lat nie stawi się do obrony kraju w sytuacji zagrożenia wojną (64% „raczej nie”; 5%„zdecydowanie nie”). Kolejne 13% młodych Polaków wybrało odpowiedź „raczej tak”. Sondażownia nie odnotowała w tej grupie wiekowej nikogo „zdecydowanie” gotowego do obrony Polski. Jednocześnie aż 18% nie wie, jak zachowałoby się w takiej sytuacji.
Najbardziej chętni do obrony kraju są Polacy w grupie wiekowej 30-49 lat. To grupa około 60% obywateli naszego kraju.
W badaniu wzięto również pod uwagę preferencje polityczne oraz płeć respondentów. Na potrzeby tego artykułu nie będę jednak zagłębiać się w te kwestie.
Tak
Po rozmowie ze znajomymi dochodzę jednak do nieco innych wniosków niż sondażownia. W odpowiedzi na pytanie „Czy w sytuacji zagrożenia wojną zgłosiłbyś się do obrony kraju?” usłyszałam wiele twierdzących odpowiedzi:
Raczej tak. Uważam to za moralny obowiązek obywatela RP.
Chciałbym zaangażować się w pomoc Polsce.
Tak, ale…
Moi respondenci dodali też drugą część wypowiedzi, która nieco tłumaczy wyniki sondażu.
… jednakże, w mojej ocenie, aktywna obrona państwa może przybrać inną formę niż walka na linii frontu.
Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, co zrobiłbym w sytuacji zagrożenia wojną, ponieważ nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem.
Na pewno chciałbym zaangażować się w pomoc Polsce, ale wizja przelania za nią krwi nie jest dla mnie zachęcająca.
Nie
Pojawiły się też odpowiedzi bardziej jednoznaczne:
Nie.
Nie zgłosiłbym się, ponieważ uważam, że rozsądniej jest zaczekać, aż to armia wezwie. Oni wiedzą lepiej ilu i gdzie potrzebują. A do tego czasu pierwszym obowiązkiem jest troska o bliskich.Uważam, że obowiązkowa służba wojskowa w Polsce by się nie przyjęła, bo bardzo źle się kojarzy – z dzisiejszej perspektywy niektórzy dobrze ją wspominają, ale kiedy trzeba było ją odbyć, nie pamiętają, jak wielu się wymigiwało.
Skąd tak rozbieżne odpowiedzi?
Doktor Weronika Grzebalska z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk tłumaczy w rozmowie z PAP, skąd wynikają sondażowe różnice. Wiele zależy chociażby od zadanego pytania.
Patrząc na wiele różnych sondaży, widać trend, że jeżeli pytanie jest zadane szeroko, np. o chęć włączenia się do obrony zgodnie z własnymi zdolnościami, umiejętnościami i możliwościami, to dużo, dużo więcej ludzi mówi tak. A jeżeli pytamy bardziej pod kątem dołączenia do oporu zbrojnego, to już mniej osób składa taką deklarację. Dlatego (…) takie szybkie badania sondażowe na zlecenie mediów moim zdaniem często skutkują raczej sianiem paniki moralnej niż dostarczaniem pogłębionej analizy sytuacji przydatnej wojsku czy ministerstwom.
Sondażokracja
Nie ma się więc co zatracać w statystykach i oddawać im za dużej władzy. Nim ten artykuł ukaże się na stronie, wizja obrony Polski respondentów w razie zagrożenia wojną może się drastycznie zmienić. Chociażby przez napływ odpowiedzi od innych ankietowanych.

Pomimo rozbieżnych deklaracji, główny przekaz jest więc podobny. Młodzi chcą bronić Polski, ale mierzą swoje siły na zamiary.
Koniec końców złożone obietnice nie będą miały żadnego znaczenia. Trudno przewidzieć swoją reakcję w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Obyśmy nigdy się nie przekonali, co faktycznie zrobimy. Póki co, nie warto siać paniki czy patrzeć na innych z góry. Sytuacja jest już dostatecznie trudna.
Fot. obrazka wyróżniającego gov.pl
O autorze
studentka dziennikarstwa na UW. Uwielbia czytać literaturę piękną, oglądać thrillery psychologiczne i pisać wszelakie twórcze teksty: artykuły, opowiadania oraz wiersze.

