Zima, jak co roku, zaskoczyła drogowców, ale tym razem i resztę kontynentu intensywnymi opadami śniegu oraz niespotykanymi od lat niskimi temperaturami. Niektórzy uważają tegoroczne mrozy za dowód na zatrzymanie zmian klimatycznych i próbują zaprzeczać niepodważalnym faktom dotyczącym globalnego ocieplenia. Szkodliwa dezinformacja, brak wyciągania konsekwencji prawnych za rozpowszechnianie fałszywych treści w mediach społecznościowych i konieczność wprowadzenia realnych zmian systemowych to jedne z wielu wyzwań, przed jakimi staje współczesny świat. Ale jak sobie z tym radzi? O zjawisku dezinformacji, jego szkodliwości oraz odpowiedzialności karnej za rozprzestrzenienie nieprawdziwych informacji w artykule poniżej.
Czym jest i do czego służy dezinformacja?
Dezinformacja nie jest zjawiskiem nowym. Nie jest to wymysł XXI wieku, jednak zasięg jej oddziaływania staje się coraz szerszy za sprawą powszechnego, wręcz nieograniczonego, dostępu do internetu i możliwości śledzenia bieżących wydarzeń rozgrywających się na całym świecie. Wiadomości z ostatniej chwili przestały być elementem charakterystycznym dla transmisji telewizyjnych czy audycji radiowych. Angażujące emocjonalne, szokujące, a często i zatrważające treści zalewają użytkowników platform społecznościowych, nie pozostając bez wpływu na ich samopoczucie i dobrostan psychiczny.
Jak podaje portal gov.pl: „Dezinformacja to celowe rozpowszechnianie fałszywych lub zmanipulowanych informacji, które mają wprowadzić w błąd lub wpłynąć na zachowanie odbiorców”. Krzykliwe nagłówki o naciąganej treści, wzbudzające kontrowersje wypowiedzi negujące dotychczasowe ustalenia nauki, ale również fragmentarycznie opowiedziane historie, których przeczytanie wzbudza niepokój i rodzi masę dodatkowych pytań, to wszystko może być umyślnym działaniem osób szerzących dezinformację. Służy ona najczęściej podważaniu zaufania publicznego do mediów i instytucji, wywołaniu zamieszania, chaosu, ogólnej konsternacji wśród obywateli.
Celem dezinformacji może być też pogłębienie lub doprowadzenie do podziałów społecznych, co w konsekwencji może stać się przyczyną realnych konfliktów. Często dezinformacja dotyczy tematów politycznych, w tym wyborczych czy zdrowotnych np. kwestii szczepień. Warto wspomnieć, że rozpowszechnianie fałszywych informacji to często szereg zaplanowanych czynności, prowadzonych systematycznie i fachowo za pośrednictwem mediów masowych. Takie działania wyrządzają celową szkodę zarówno jednostkom, grupom, organizacjom, jak i państwom, a szczególnie dotkliwe mogą okazać się dla mniejszości narodowych i etnicznych oraz migrantów.

Jak powstaje dezinformacja?
Jak już zostało wspomniane wcześniej, dezinformacja to najczęściej szereg rozmyślnych i celowych posunięć mających na celu wywołanie społecznego niepokoju. Na proces rozpowszechniana fałszywych informacji składają się następujące działania:
- Stworzenie wpisu w mediach społecznościowych, zawierającego fałszywą lub zmanipulowaną treść tzn. fake newsa.
- Wywołanie szumu informacyjnego polegającego na równoległym podawaniu wielu wersji zdarzenia popartych fałszywymi lub zniekształconymi faktami.
- Rozpowszechnienie fałszywych informacji za pomocą botów i trolli.
Powielanie tych samych treści w wielu formach i miejscach sprawia wrażenie, że informacje te wydają się popularne i ważne, więc zaczynają budzić zaufanie, łudząc wiarygodnością. Ponadto algorytmy stosowane przez platformy społecznościowe wzmacniają efekt działania dezinformacji poprzez zjawisko bańki informacyjnej, wyświetlając użytkownikom podobne treści do tych, które już wcześniej przykuły ich uwagę, potwierdzając i pogłębiając istnienie fałszywego przekonania.
Kto rozpowszechnia dezinformację i dlaczego?
Dezinformacja może być rozpowszechniana przez służby różnych krajów w celu osiągnięcia swoich zamierzeń poprzez wpływ na politykę, gospodarkę, bezpieczeństwo czy kulturę innych państw. W obliczu konfliktu zbrojnego w Ukrainie szczególnie niebezpieczna może być dezinformacja Federacji Rosyjskiej, która za pomocą swoich działań stara się manipulować faktami i historią, próbując postawić się w roli ofiary ataków, a nie prowokatora wojny.
Odpowiedzialność za rozsiew fałszywych informacji ponoszą również boty, czyli zautomatyzowane konta, naśladujące ludzkie zachowania, które są wykorzystywane do wzmacniania określonych treści, w tym lajkowania, publikowania, udostępniania, a nawet komentowania postów i artykułów, oraz trolle, czyli prawdziwi użytkownicy w mediach społecznościowych, którzy zamieszczają prowokacyjne treści, a swoją aktywnością przyczyniają się do powstawania konfliktów, podziałów, potęgując chaos i zamieszanie oraz zaburzając rzeczową dyskusję.
Niestety dezinformacja jest też często używana przez polityków, którym rozpowszechnienie konkretnej wersji danych wydarzeń może przynosić korzyści i poparcie polityczne, dlatego niesłusznie posługują się nierzetelnymi lub zmanipulowanymi danymi. Przykładem takiego działania jest post posła Konfederacji Włodzimierza Skalika, który w połowie stycznia 2026 roku opublikował post, w którym przekonuje, że:
„Wystarczy wyjść na własne podwórko i zobaczyć, jak rzekomo »planeta płonie«. Najgorsze, że za tę propagandę wzięto miliardy, a w Polsce politycy, dziennikarze i eksperci – pożyteczni idioci lub agenci – ją powielali. Czas ich wszystkich rozliczyć” [zachowano pisownię oryginalną].
Jak podaje portal fakt-checkingowy demagog.org.pl: „To nie pierwszy polski polityk, który podaje w wątpliwość istnienie globalnego ocieplenia. Podobne twierdzenia wygłosili już m.in. Jacek Ozdoba, Konrad Berkowicz czy Maria Kurowska”. Pomijając fakt, że post można uznać przynajmniej za obraźliwy, szerzy on jawnie niezgodną z prawdą informację.
Należy podkreślić, że tak jak powiada przysłowie „jedna jaskółka wiosny nie czyni”, tak samo jedna śnieżna, mroźna zima nie stanowi zaprzeczenia globalnego ocieplenia. Średnia temperatura na Ziemi niestety stale rośnie, a gwałtowność pogody jest kolejnym niepodważalnym dowodem na niekorzystne zmiany klimatyczne.
Kolejną grupą, która może rozpowszechniać dezinformację, jednak najczęściej bez intencji wyrządzenia szkody, a z przekonaniem o prawdziwości informacji, są zwykli użytkownicy internetu. W takim przypadku mówi się o tzw. misinformacji, czyli inaczej dezinformacja nieintencjonalna. Taką treść zwykle udostępniają internauci, zwykle tylko po powierzchownym zapoznaniu się z nią, bez przemyślenia i często pod wpływem emocji.
Jak rozpoznać i bronić się przed manipulacją?
Za kluczową kwestię dla obrony przed dezinformacją uważa się edukację. Ludzie powinni być świadomi zagrożeń z nią związanych i zdolni do jej rozpoznawania. Umiejętność krytycznego myślenia, znajomość wiarygodnych źródeł informacji i portali sprawdzających fakty to jedne z ważniejszych cech, które powinien posiadać świadomy użytkownik internetu. Podkreśla się, że programy nauczania powinny skupiać się na rozwijaniu umiejętności medialnych, które pomogą obywatelom oceniać wiarygodność informacji, zrozumieć techniki manipulacji i rozpoznawać stronniczość medialną.
Jak podaje strona gov.pl, istotnymi czynnikami do walki z dezinformacją są między innymi: zwiększenie odpowiedzialności użytkowników, wsparcie dla niezależnych fakt-checkerów oraz współpraca platform społecznościowych w celu przeciwdziałania efektowi bańki informacyjnej.
„Platformy społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter mają obowiązek podejmowania działań przeciwko dezinformacji. To oznacza usuwanie fałszywych treści, ograniczanie zasięgu kont rozpowszechniających dezinformację oraz współpracę z niezależnymi fakt-checkerami […]; powinny [również] dążyć do ułatwienia dostępu do różnorodnych źródeł informacji, aby użytkownicy nie byli narażeni na efekt bańki informacyjnej, czyli konsumowanie tylko informacji potwierdzających ich własne przekonania” – podkreśla Ministerstwo Cyfryzacji w artykule związanym z projektem „Sprawna telekomunikacja mobilna jako klucz do rozwoju i bezpieczeństwa” realizowanym wspólnie z Instytutem Łączności.

Rola AI w rozpowszechnianiu dezinformacji
We współczesnym świecie zagrożenie dezinformacją ponownie nasila powstanie narzędzi AI, które są w stanie szybko generować nowe i podobne do siebie, mimo że sprawiające wrażenie odmiennych, treści. ChatGPT może skutecznie tworzyć i przekształcać wybraną przez użytkownika informację, ułatwiając i pogłębiając kryzys prawdy. Należy pamiętać, że sztuczna inteligencja mimo wszystko nie jest to nieomylną wyrocznią i korzystać z jej możliwości z rozwagą i pewną dozą ostrożności, ponieważ odpowiedzialność za posługiwanie się tym narzędziem nadal niezmiennie leży po stronie użytkownika.
Odpowiedzialność prawna za dezinformację w Polsce
W świetle polskiego prawa zgodnie z art. 130 §9 Kodeksu Karnego za dezinformację „polegającą na rozpowszechnianiu nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji, mając na celu wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce Rzeczypospolitej Polskiej, państwa sojuszniczego lub organizacji międzynarodowej, której członkiem jest Rzeczpospolita Polska albo skłonienie organu władzy publicznej Rzeczypospolitej Polskiej, państwa sojuszniczego lub organizacji międzynarodowej, której członkiem jest Rzeczpospolita Polska, do podjęcia lub zaniechania określonych czynności” grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8.
Jednak należy podkreślić, że ustawodawca w art. 131 §1 KK. zaznacza, że od odpowiedzialności karnej zwolniony będzie ten, „kto dobrowolnie poniechał dalszej działalności i ujawnił wobec organu powołanego do ścigania przestępstw wszystkie istotne okoliczności popełnionego czynu”.
Podsumowanie
Dezinformacja to powszechnie występujące i niebezpieczne zjawisko, którego celem jest rozpowszechnianie fałszywych informacji w celu wprowadzenia w błąd i wywarcia wpływu na zachowania odbiorców. Jej przeciwdziałanie w mediach społecznościowych to długofalowe wyzwanie wymagające pełnego zaangażowania zarówno właścicieli platform, jak i użytkowników internetu oraz podjęcia konkretnych, realnych działań zakrojonych na równie szeroką skalę jak sam problem.
fot. nagłówka: Canva.com

