Obecnie oczy światowej opinii publicznej zwrócone są na działania Stanów Zjednoczonych i Izraela wobec Islamskiej Republiki Iranu. Na Bliskim Wschodzie pozostaje jednak otwarty jeszcze jeden teatr działań – kolejna zapomniana wojna, równie ważna dla stabilności regionu, co konflikt Waszyngtonu z Teheranem.
Prowadzone od 21 lutego walki między afgańskimi talibami a regularną armią Pakistanu spełniają wszystkie kryteria wojny. Obecnie możemy jednak uznać ten konflikt za zapomniany przez światowe media, opinię publiczną oraz polityków. Dzieje się tak głównie z powodu rozpoczętego niedługo później sporu na linii USA i Izrael – Iran oraz Liban.
W dzisiejszym artykule przypomnę czytelnikowi o tym kolejnym konflikcie mogącym nosić miano zapomnianej wojny. Dla zrozumienia dynamiki zdarzeń niezbędne będzie krótkie prześledzenie historii, która doprowadziła oba państwa do stanu otwartego konfliktu.
Kto rządzi Afganistanem?
Podstawę ideologiczną rządu w Kabulu – talibanu – stanowią Pasztuni. Wywodzą się oni z ruchu Deobandi, opartego na hanafickiej szkole prawa (jednym z odłamów sunnizmu). Doświadczeni Wielką Grą między Wielką Brytanią a Rosją oraz sowiecką i amerykańską okupacją, wytworzyli jedną z najbardziej zradykalizowanych grup religijnych sunnickiego islamu – uznaną przez większość krajów sunnickich za herezję.
Jednym z założeń talibanu jest walka z niewiernymi. Nie oznacza ona tylko starć z chrześcijanami, żydami czy hindusami. To niemal dosłowna walka ze wszystkimi, którzy nie wyznają tego konkretnego odłamu islamu – w tym z szyitami i mniej ortodoksyjnymi sunnitami. Potwierdzenia tych słów możemy szukać w najnowszym kodeksie karnym Afganistanu. Mimo braku doniesień o stosowaniu tej doktryny wobec własnych obywateli, można wnioskować o jej obecności w działaniach talibów poza granicami kraju. W kontekście artykułu dotyczy to właśnie Pakistanu.
Preludium wojny
Dnia 6 lutego 2026 roku, podczas piątkowych modłów w szyickim meczecie Khadija Tul Kubra w Islamabadzie, miał miejsce samobójczy zamach. Zginęło ponad 30 osób, a ponad 170 zostało rannych. pakistańskie służby szybko potwierdziły przypuszczenia, że zamachowiec przybył do stolicy bezpośrednio z terytorium Afganistanu.
Kolejnym punktem zapalnym są ataki na infrastrukturę wojskową Pakistanu. Przeprowadziła je Armia Wyzwolenia Beludżystanu. Grupa ta jest teoretycznie wroga reżimowi talibów. W praktyce jednak Kabul często wspiera ją w celu osłabienia Islamabadu i erozji państwa pakistańskiego.
Dodatkowo w regionach Bajaur i Bannu doszło do licznych starć służb z Tehrik-i-Taliban Pakistan. To organizacja zbrojna pakistańskich talibów dążąca do osłabienia rządu.
Wydarzenia te obnażyły wadliwą politykę pakistańskiego wywiadu. Islamabad wspierał afgańskich talibów, by wzmocnić pozycję w konflikcie z Indiami i uzyskać głębię strategiczną. Okazało się to grą do własnej bramki. Konflikt dodatkowo roznieca linia Duranda – granica wytyczona przez Brytyjczyków w 1893 roku, której władze w Kabulu nie uznają. Problemem pozostaje również wsparcie talibów dla organizacji antyrządowych w Pakistanie. W rezultacie działań zaczepnych Kabulu rząd Shehbaza Sharifa uznał naruszenie czerwonych linii i wypowiedział wojnę reżimowi talibów.

Wojna między Pakistanem a Afganistanem
21 lutego 2026 roku pakistańskie siły zbombardowały przygraniczne prowincje Nangarhar, Paktika i Chost. Strona afgańska potwierdziła śmierć co najmniej 18 osób. Oficjalnym celem nalotów było siedem obozów szkoleniowych Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP). Po odwetowych atakach talibów na posterunki graniczne, na przełomie 26 i 27 lutego, minister obrony Pakistanu ogłosił stan otwartej wojny. Lotnictwo zbombardowało cele w Kabulu oraz Kandaharze. W marcu nasiliły się starcia lądowe wzdłuż linii Duranda. Najbardziej intensywne walki toczyły się w regionach Bajaur, Bannu oraz Chaman.
Według Islamabadu naloty zniszczyły centra dowodzenia TTP oraz składy amunicji. Pakistan uzyskał niemal natychmiastową przewagę w powietrzu. Przeloty nad stolicą i innymi ważnymi obiektami pokazały przepaść technologiczną między stronami. Pakistańska armia dysponuje nowoczesnymi myśliwcami, którym Kabul nie jest w stanie zagrozić. Dodatkowo armia chwali się zniszczeniem głównych szlaków przerzutu broni w dystrykcie Bajaur.
Z kolei strona afgańska przyjęła model wojny asymetrycznej. Talibowie zajęli niektóre posterunki graniczne w rejonie Chaman, zadając przeciwnikowi duże straty. Dzięki wsparciu dla BLA i TTP utrzymują stan ciągłej niestabilności na terytorium Pakistanu. Przy użyciu dronów atakują także infrastrukturę cywilną. Ostatnie doniesienia mówią o skutecznych uderzeniach w miasta graniczące z Islamabadem.

Reakcja międzynarodowa
Sekretarz Generalny ONZ wezwał do natychmiastowego zawieszenia broni, ostrzegając przed katastrofą humanitarną. Przedstawiciele Organizacji Współpracy Islamskiej określili konflikt jako bratobójczą walkę (Fitnę), która osłabia jedność państw muzułmańskich.
Kluczowe jest stanowisko Indii i Chin. Delhi potępiło pakistańskie naloty jako niesprowokowaną agresję. Islamabad oskarżył w odpowiedzi indyjski MSZ o hipokryzję i wspieranie siatek terrorystycznych w Afganistanie. Chiński MSZ poinformował o misji specjalnego wysłannika, który dąży do ustanowienia zawieszenia broni. Reakcja Chin jest najistotniejsza ze względu na plany Pasa i Szlaku. Po ataku na szpital w Kabulu 16 marca Afganistan uzyskał przewagę informacyjną. Wiele państw potępiło działania Islamabadu jako zbrodnie wojenne.
Scenariusz na przyszłość
Skala zaangażowania Islamabadu sugeruje kolejny długotrwały konflikt. Żadna ze stron nie może wysłać armii w głąb terytorium przeciwnika. Tylko taki scenariusz pozwoliłby jednak na pełną realizację celów, jak zniszczenie struktur TTP. Afgańscy talibowie nie zgadzają się na likwidację TTP, co dla Pakistanu stanowi rację stanu.
Nadzieję przyniosło zawieszenie broni między stronami, podpisane 19 marca na czas trwania święta Id al-Fitr. Islamabad wstrzymał naloty na afgańskie miasta. Spokój zapanował też na granicy obu państw.
Przy wynegocjowanym zawieszeniu broni zdecydowanie pomogły nasilone mediacje ze strony Arabii Saudyjskiej, Turcji oraz Kataru. Dodatkowo wspomniany wyżej atak pakistańskich sił powietrznych na szpital w Kabulu spowodował reakcję międzynarodową, wprost potępiającą działania Pakistanu. To de facto zmusiło agresora do powstrzymania się od dalszych ataków.
Zawieszenie broni nie prognozuje jednak rzeczywistego zakończenia konfliktu. Wszystkie główne kwestie sporne pozostały nierozstrzygnięte. Pakistan zdecydowanie nie może pochwalić się wypełnieniem celów, które mogłyby usprawiedliwić ataki na tak dużą skalę. Dodatkowo należy mieć na uwadze możliwość kolejnych ataków samobójczych – szczególnie podczas trwającego święta, które w doktrynie radykalnego islamu jest najlepszym momentem na męczeństwo.
fot. nagłówka – mana5280\ Unslpash
O autorze
Student kierunku Stosunki Międzynarodowe. Głównie zajmują mnie sprawy Afryki i Bliskiego Wschodu- pewnie z sentymentu do pierwszych przeczytanych reportaży. Na pół etatu muzyk w zespole “Powolno”. Te powolniejsze dni spędzam przy dobrej książce i z najbliższymi.


