Przejdź do treści

Wyzwolenie nie było dla każdego – prześladowania gejów ocalałych z niemieckich obozów zagłady

closeup photography of person with rainbow eyeshadow

Homoseksualizm przez większą część historii naszej cywilizacji był traktowany na równi z sodomią. Osoby nieheteronormatywne musiały zmieniać dotychczasowe miejsce zamieszkania, z chwilą publicznego oznajmienia swojej prawdziwej tożsamości psychoseksualnej. Z kolei, w gorszym scenariuszu, sądy mogły skazywać je na przymusową sterylizację, więzienie lub nawet karę śmierci. Wydawałoby się, że w drugiej połowie lat 40. XX wieku świat, choć w niewielkim stopniu, dostrzeże i zrozumie cierpienie jakiego doświadczała społeczność LGBT, począwszy od średniowiecza – skończywszy na okresie rządów narodowych socjalistów w III Rzeszy. Tak się jednak nie stało. Przedstawiciele orientacji innych niż heteroseksualna musieli mierzyć się z prawnym, systemowym prześladowaniem, w niektórych krajach europejskich nawet do końca lat 80. ubiegłego wieku.

Sytuacja prawna osób LGBT na początku XIX wieku

Prawdziwą rewolucją w sposobie systemowego traktowania osób homoseksualnych przez prawo było wprowadzenie we Francji Kodeksu Napoleona w 1804 roku. Pierwsza wielka kodyfikacja francuskiego prawa, od upadku rewolucji francuskiej, obejmowała między innymi depenalizację „czynności bez ofiar”, w tym również kontaktów homoseksualnych. Artykuły nowego Kodeksu cywilnego, wraz ze zwycięskimi kampaniami napoleońskimi, rozprzestrzeniały się w kolejnych latach na terenie Europy, będąc podstawą uwarunkowań legislacyjnych w wielu krajach. Niestety, w niedługim czasie po upadku I Cesarstwa Francuskiego, w prawodawstwie dużej części państw Starego Kontynentu zaczęto powracać do zapisów zakazujących współżycia osobom tej samej płci.

Polskie wydanie Kodeksu Napoleona | Fot. Biblioteka Narodowa

Początki paragrafu 175

W 1871 roku, jednocześnie z proklamowaniem nowo powstałego Cesarstwa Niemieckiego, na jego terytorium zaczął obowiązywać Kodeks karny penalizujący paragrafem 175 stosunki seksualne między mężczyznami, wymieniając je obok zoofilii i definiując jako: „przeciwny naturze nierząd, do którego dochodzi pomiędzy osobami płci męskiej albo między człowiekiem i zwierzęciem, jest karany więzieniem, z możliwością utraty praw obywatelskich”. Legislacja prawa niemieckiego była inspirowana zapisami prawodawstwa austriackiego, które od 1852 roku na mocy paragrafu 191Ib zakazywało, pod groźbą kary pozbawienia wolności do 5 lat, współżycia ze sobą zarówno gejów, jak i lesbijek. W latach 90. XIX wieku konserwatywny światopoglądowo rząd II Rzeszy starał się wprowadzić dodatkowo, analogicznie jak w prawie Monarchii Austro-Węgierskiej, przepisy zabraniające kontaktów płciowych między kobietami. Próby przeforsowania nowego prawa nie powiodły się ze względu na protest znanego berlińskiego seksuologa i działacza na rzecz społeczności LGBT, Magnusa Hirschfelda.

Jak naziści wykorzystali paragraf 175

Sytuacja społeczności LGBT drastycznie pogorszyła się z chwilą zdobycia władzy przez Adolfa Hitlera. Osoby homoseksualne – obok Żydów i ludzi cierpiących na choroby psychiczne – w rozumieniu nacjonalistycznego pojmowania państwa niemieckiego, były traktowane jako realne zagrożenie dla heteronormatywnej większości narodu. Wyrazem zaostrzenia postawy władz wobec gejów i lesbijek stało się również zniszczenie zasobów bibliotecznych Instytutu Seksuologicznego Magnusa Hirschfelda w Berlinie przez bojówki SA, które miało miejsce 6 maja 1933 roku. Działalność instytucji polegała na prowadzeniu wykładów na temat edukacji seksualnej oraz promowaniu tolerancji wobec osób o odmiennej orientacji.

Studenci i działacze nazistowskiej bojówki SA plądrujący bibliotekę Instytutu Seksuologicznego w Berlinie

Na tym jednak nie skończyły się prześladowania osób LGBT. Już w 1934 roku naziści dodali do paragrafu punkt 175a, pozwalający na aresztowanie mężczyzn nie tylko przyłapanych na gorącym uczynku, ale jedynie podejrzewanych o homoseksualizm. W praktyce nie trzeba było żadnych dowodów, aby uznać, że konkretna osoba jest gejem. Często wystarczyło samo posądzenie wynikające (na przykład) z braku pozostawania w związku małżeńskim. W ten sposób władze III Rzeszy zdobyły kolejne, cenne narzędzie zastraszania i kontrolowania społeczeństwa.

Niemieckie obozy koncentracyjne – piekło osób LGBT

Opisywane powyżej zaostrzenie kursu wobec osób homoseksualnych było jedynie wstępem do dalszego rozwoju systemowego prześladowania społeczności LGBT podlegającej władzy III Rzeszy. Już w 1937 roku Heinrich Himmler wygłosił przemówienie, którego ideologiczne przesłanie legło u podstaw działań Niemców wobec gejów i lesbijek:

„Niektórzy homoseksualiści uważają, że to co oni robią jest ich prywatnym życiem. Lecz życie seksualne nie jest już prywatną sprawą, ponieważ dotyczy przeżycia narodu. To jest różnica między zawładnięciem świata a samozniszczeniem. Naród z dużą ilością dzieci może zawładnąć światem. Naród czysty rasowo z niewielką ilością dzieci stoi już jedną nogą w grobie, za pięćdziesiąt lub sto lat nie będzie już istniał. Dlatego też wszyscy musimy zrozumieć, że nie możemy tej chorobie pozwolić rozwijać się w Niemczech i musimy ją zwalczać… To jest bardzo ważne, abyśmy ich wytępili, nie z zemsty, lecz z konieczności życiowej”.

W niedługim czasie po tych słowach, naziści przeszli od słów do czynów – szacuje się, że w okresie rządów Adolfa Hitlera, na mocy paragrafu 175, aresztowano co najmniej 100 tysięcy mężczyzn, z czego nawet 15 tysięcy z nich trafiło do obozów koncentracyjnych i zagłady. W miejscach kaźni osoby homoseksualne zajmowały w hierarchii obozowej najniższą pozycję, zaraz po Romach i świadkach Jehowy. Geje i lesbijki wyróżniali się także sposobem oznakowania – ci pierwsi byli zobowiązani do noszenia na sobie różowego trójkąta (niem. Rosa Winkel), a homoseksualne kobiety – czarnego, którym oznaczano także osoby aspołeczne (bezrobotnych, osoby chore psychicznie, trudną młodzież czy alkoholików). Z kolei na jeszcze gorszej pozycji znajdowali się homoseksualni Żydzi. Będąc naznaczeni nakładającymi się na siebie trójkątem żółtym i różowym, mieścili się na samym dole drabiny społecznej.

Tablica z oznaczeniami kategorii więźniów obozów koncentracyjnych

Proces więzienia osób ze społeczności LGBT miał charakter masowej eksterminacji. Homoseksualnych więźniów traktowano najczęściej gorzej od reszty ofiar, co przełożyło się na jedną z najwyższych śmiertelności spośród wszystkich obozowych grup społecznych, wynoszącą – wśród nich – blisko 60%. Częstą praktyką nazistów było również przeprowadzanie okrutnych eksperymentów medycznych. Carl Værnet, duński endokrynolog, w ramach brutalnych praktyk poddawał sterylizacji homoseksualnych więźniów i aplikował im sporą dawkę męskich hormonów.

Wyzwolenie nie było dla każdego

Po pokonaniu nazistowskich Niemiec w 1945 roku, więźniowie skazani na podstawie paragrafu 175 nie zostali zwolnieni. Alianci i Związek Radziecki potraktowali ich jak zwykłych przestępców, w związku z czym geje niejednokrotnie odbywali w więzieniach pozostałości zasądzonych kar. Osoby homoseksualne do dzisiaj nie otrzymały żadnego odszkodowania z tytułu pobytu w obozie koncentracyjnym. W 1956 roku komisja ds. rekompensat dla byłych więźniów nazistowskich obozów jednoznacznie wykluczyła z zadośćuczynienia ofiary uwięzione za orientację seksualną. Oprócz tego, wspomniany paragraf 175 w niezmienionej formie obowiązywał jeszcze przez kilkadziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej i był aktywnie wykorzystywany – tylko między 1950, a 1965 rokiem skazywano na jego mocy rocznie około 2800 osób o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej. Ten niegodny przepis został całkowicie zniesiony w Niemieckiej Republice Demokratycznej dopiero w 1967 roku. W Republice Federalnej Niemiec ostatnie wytyczne paragrafu 175 zostały zlikwidowane zaledwie 32 lata temu, w 1990 roku.

Sumaryczna liczba skazanych z § 175 w latach 1902–1987

Upamiętnienie homoseksualnych ofiar

Pierwszym na świecie pomnikiem upamiętniającym osoby homoseksualne, które doświadczyły lub doświadczają represji, lub też zostały zamordowane z powodu własnej orientacji seksualnej, jest Homomonument (powstały w Amsterdamie w 1987 roku). Kształt pomnika nawiązuje do różowego trójkąta, wykorzystywanego w procesie oznaczania gejów w obozach koncentracyjnych i zagłady. Różowy trójkąt stał się z tego powodu symbolem walki o prawa osób homoseksualnych oraz pamięci o ich prześladowaniach. Jest on podstawą dla podobnych miejsc, na przykład w Sydney, Barcelonie czy Montevideo.

Amsterdamski „Homomonument”

Bibliografia:

https://uwielbiampandy.blogspot.com/2022/08/o-tym-sie-nie-mowi.html

https://kph.org.pl/publikacje/rozowe_trojkaty.pdf

https://pl.wikipedia.org/wiki/Paragraf_175

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%9Bladowanie_os%C3%B3b_homoseksualnych_w_III_Rzeszy

https://en.wikipedia.org/wiki/Homomonument

https://pl.wikipedia.org/wiki/Instytut_Seksuologiczny_w_Berlinie

https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCowy_tr%C3%B3jk%C4%85t

https://pl.wikipedia.org/wiki/Magnus_Hirschfeld

O autorze

Artykuły

Uczeń IV LO w Krakowie, poseł na Parlament Młodych RP III i IV kadencji oraz laureat VIII Olimpiady Wiedzy o Mediach. Uczestnik programów Action Diplomacy SGH i Krakowska Akademia Samorządności. Wolontariusz w Zamku Królewskim na Wawelu – Państwowych Zbiorach Sztuki. Pasjonat geopolityki, geografii społeczno-gospodarczej, historii oraz seksuologii. Abstynent z wyboru.