Przejdź do treści

Litewscy bohaterowie narodowi

Litwa

Pomimo wieloletniej unii polsko-litewskiej, mało który Polak potrafi wymienić więcej wielkich Litwinów niż sporni (bo w końcu na polskim tronie) Władysław Jagiełło i jego przyrodni brat Witold. Nie jest to zjawisko przypadkowe – nasze relacje z Litwą zerwały się po tym, jak państwo na Żmudzi przejęło Wilno na stałe. Co prawda zarówno Polska, jak i Litwa były przez prawie 50 lat za żelazną kurtyną, ale nie miały bliższego powiązania. Nasza uwaga częściej skupiała się na Węgrzech, w wyniku wydarzeń w roku 1956, na NRD, Bułgarii (gdzie niektórzy mieli szansę spędzić wakacje po niekończących się kolejkach o paszport) i Czechosłowacji. Tymczasem Litwinom udało się określić własną politykę historyczną i własnych bohaterów narodowych – nie ograniczając się jedynie do króli sprzed co najmniej 300 lat.

Zwycięzca spod Grunwaldu? Czy mowa o Witoldzie?

W Polsce na stałe przyjął się kult Władysława Jagiełły. Mamy go nawet na banknotach o nominale 100 złotych, a mąż króla Jadwigi pojawia się w wielu dziełach kultury, jak chociażby na obrazie Bitwa pod Grunwaldem Matejki. Litwini są jednak innego zdania odnośnie Jagiełłów. Bohaterem Litwy nie jest Władysław, lecz Vytautas, czyli Witold. Według profesora Henryka Wisnera stanowi on w tradycji litewskiej „przeciwieństwo Jagiełły”. Była to niewątpliwie ciekawa postać – z jednej strony zdarzyło mu się szukać pomocy nawet u Krzyżaków, z drugiej przyjął unię horodelską. Dlaczego jest uznawany za bohatera, a nie za awanturnika? Środowiska litewskie przyjęły unię personalną z Polską za początek marginalizacji Żmudzi. Dla nich czyn Jagiełły – jakkolwiek zapisujący się w historii – sprawił, że ich (jeszcze nieistniejący) naród był uznawany za część innego państwa. Oprócz tego wielki książę żył w czasach, w których schrystianizowana Litwa zaczęła uchodzić za centrum polityki międzynarodowej w regionie. Powstała kancelaria wielkoksiążęca, która rozpatrywała dokumenty skierowane do poszczególnych kategorii obywateli oraz zagranicznych urzędników. Witold utrzymywał dobre kontakty z władcami Kastylii, z Bizancjum (mapę Konstantynopola zamówił od włoskiego geografa Cristofora Buondelmontiego), a z holenderskimi i burgundzkimi heroldami w 1406 roku szedł na Moskwę. W 1418 roku Marcin V mianował go „wikariuszem apostolskim” oraz nazwał go protektorem arcybiskupstwa i kapituły ryskiej. Wędrował po swoim królestwie, odwiedzał Łuck, organizował wyprawy na Psków i Nowogród Wielki oraz budował zamki. Nie należy się dziwić, że poświęcono mu całe muzeum w Kownie, a sam w sobie Witold do dziś jest ceniony.

Literatura litewska

Każde polskie dziecko, które już wyrosło z pieluch, zna pierwsze słowa Inwokacji. Słynne „Litwo, Ojczyzno moja” wpisało się w naszą kulturę jako początek epopei narodowej. Na Żmudzi sytuacja wygląda inaczej – owszem, są pomniki Mickiewicza i Słowackiego, ale nie są oni uważani za wieszczów narodowych, jedynie za garstkę nacjonalistów. Mówi się wprost „Adamus Mickieviczus to Litwin”. Problemem, który dotykał litewską literaturę, była niewątpliwie jej młodość w stosunku do innych państw. Przed XIX wiekiem większość dorobku pisarskiego tego nieistniejącego wówczas państwa stanowiły księgi religijne. Sytuacja zmieniła się wraz z ogólnym trendem tworzenia literatury narodowej w Europie (np. Ludovit Stur na Słowacji). Co ciekawe, twórca litewskiego ekspresjonizmu urodzony w 1876 roku w Łankieliszkach, jeden z najwybitniejszych pisarzy epoki, był także poetą polskim. Józef Albin Herbaczewski razem z malarzem Adomasem Varnasem stworzyli w 1904 roku litewskie stowarzyszenie kulturalne „Ruta”. Do jego najsłynniejszych utworów należało „Potępienie”, a sam w sobie Herbaczewski wyróżniał się także silnym sprzeciwem wobec antyteizmu i poparciem niepodległego państwa litewskiego (przy zachowaniu poprawnych stosunków z Polską). Współczesna literatura tego kraju została zaś naznaczona w pewien sposób Litewską SRR i codziennością tejże republiki. Temat przemian społecznych na wsi był poruszany przez Jonasa Avyžiusa, dramaturg Vytautas Bubnys należał do partii komunistycznej, a Jurgis Kunčinas w „Tuli” uczynił z sowieckiego, wówczas szarego, lecz niepozbawionego historii Wilna bohatera powieści.

Spór o Antanasa Smetonę

XX-lecie międzywojenne nie było czasem rozkwitu demokracji w Europie. W kilkunastu krajach doszło do zamachów stanu (Polska, Włochy), dyktatur (ZSRR, Węgry) i zamieszek (wojna domowa w Hiszpanii). Autorytaryzm nie ominął także Litwy, która od początku swojego istnienia musiała mierzyć się z destabilizacją Rosji oraz spierać się z Polską o Wilno. Początkowo sytuacja wyglądała podobnie jak u nas – stale zmieniający się rząd, próby wprowadzenia demokracji (mimo stanu wyjątkowego) i sukcesy chadeków. Zmieniło się to w nieprzypadkowym roku 1926. W grudniu tego roku narodowcy dokonali bezkrwawego zamachu stanu i na fotel prezydencki wynieśli Antanasa Smetonę, który według wielu historyków miał wzorować się na piłsudczykach. Początkowo trwały rządy twardej ręki, szczególnie zważywszy na skrajnie antypolskiego i antybolszewickiego (widzącego między II RP a ZSRR oś przyjaźni) premiera Voldemarasa. Po jego dymisji cenzura złagodniała wraz z pojawieniem się nowego szefa rządu Juozasa Tubelisa, ale już w 1932 roku Smetona, który kazał siebie nazywać – Tautos Vadas (przywódca narodu) zapowiedział, że liberalizmu nie będzie. Ostatnie lata jego rządów były ciężkie, musiał się zmierzyć z ministrem Beckiem, w 1938 roku nawiązując upokarzające, normalne stosunki dyplomatyczne, oddać w 1939 roku Niemcom Kłajpedę i czuć na plecach oddech ZSRR. W czerwcu 1940 roku kraj na 50 lat stracił niepodległość. Pod koniec czasów pieriestrojki tożsamość litewska nabierała na sile. Oznaczało to rehabilitację Antanasa Smetony. Obecnie jego imieniem i nazwiskiem opatrzony jest jeden z popularniejszych kwasów chlebowych, kilka ulic oraz gimnazjum. Postać jest o tyle kontrowersyjna, że z jednej strony był (jakby na to nie patrzeć) dyktatorem, z drugiej – symbolem litewskiego nacjonalizmu.

Bohaterowie zbiorowi litewskiej społeczności

Praktycznie w każdym narodzie, w każdej grupie religijnej lub ideologicznej istnieją bohaterowie zbiorowi, nieznani z imienia i nazwiska, lecz funkcjonujący pod nazwą „polegli pod (…)”, „obrońcy (…), „bohaterowie (…)” itp. W szczególny sposób to zjawisko występuje w krajach dotkniętych okupacją hitlerowską bądź radziecką. Dla Litwinów szczególne znaczenie mają wydarzenia rozpoczynające się w latach 80., a kończące się w marcu 1990 roku. Wtedy właśnie SRR wypowiedziała niepodległość, którą uzyskała rok później. Do tego aktu przyczynił się Litewski Ruch Przebudowy Sajudis, który od poparcia pieriestrojki przeszedł do żądań niepodległościowych. Bohaterami zbiorowymi będą też uczestnicy bałtyckiego łańcucha – 2 miliony osób, tworzących „żywy łańcuch” o długości ponad 600 km łączący Litewską, Łotewską i Estońską SRR. Protest – mimo pogróżek ze strony Ceausescu i Honeckera – był dosyć pokojowy. Uczestniczył w nim według szacunku co czwarty Bałt. To jego następstwem był akt niepodległości z 11 marca 1990 roku, którego na sali głosowania nikt nie oprotestował. Niósł za sobą sankcje gospodarcze Gorbaczowa i szturm żołnierzy sowieckich 13 stycznia 1991 roku na wieżę telewizyjną i budynek parlamentu. Litwy bronili wileńscy cywile, z których 14 straciło życie, a 700 zostało rannych. Po  wydarzeniach styczniowych niepodległość Litwy uznała Islandia, a po puczu Janajewa dołączyły Stany Zjednoczone. 17 września Litwa wraz z Estonią i Łotwą dołączyły do ONZ.

Specyficzne warunki litewskie a proces kształtowania bohaterów

Historia litewska jest dosyć specyficzna. Kraj nie miał tak długiej historii państwowości, jak chociażby Francja, czy Wielka Brytania, a przez dłuższy czas pozostawał w cieniu Polski, jako część Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Te uwarunkowania niewątpliwie wpłynęły na kształtowanie się bohaterów narodowych – bohatera-praojca (Kiejstut, Witold, Giedymin), bohatera-kodyfikatora języka (literaci) i bohaterów-antykomunistów. Na wynoszenie na piedestał poszczególnych postaci miał też wpływ mocny patriotyzm litewski i stosunki litewsko-polskie oraz litewsko-rosyjskie. Ze względu na wspólną część historyczną naszego kraju oraz północnego sąsiada warto zapoznać się z tamtejszą polityką dziejową oraz rozważyć różnice w postrzeganiu poszczególnych postaci. Szczególnie kiedy Europa ma tendencję do odcinania się od swoich „ciemnych kart” i rewidowania znaczenia niektórych wydarzeń.

O autorze

Artykuły