Przejdź do treści

Globalna Flotylla Wolności. Podsumowanie akcji

Globalna Flotylla Wolności wypłynęła z portów w Genui i Barcelonie pod koniec sierpnia. Jej skład tworzyli aktywiści z różnych krajów świata, nie zabrakło Polek i Polaków. Celem była realizacja misji humanitarnej, jednak finalnie nie udało się jej zrealizować. Izrael zneutralizował Flotyllę, uczestników akcji przetrzymywano w więzieniu i torturowano, a następnie deportowano. Misja miała nieść pomoc uwięzionym w Strefie Gazy i odciętym od pomocy humanitarnej Palestyńczykom. Od marca Izrael narzucił Gazie blokadę humanitarną. Organizacje międzynarodowe alarmują – Izrael głodzi Strefę Gazy.

Po co Globalna Flotylla Wolności?

 „Lekarze zgłaszają rekordowe liczby przypadków ostrego niedożywienia, szczególnie wśród dzieci i osób starszych. Rozprzestrzeniają się choroby takie jak ostra biegunka wodnista, rynki są puste, śmieci się gromadzą, a dorośli padają na ulicach z głodu i odwodnienia. Dystrybucja pomocy w Gazie wynosi średnio tylko 28 ciężarówek dziennie, co jest zdecydowanie niewystarczające dla ponad dwóch milionów ludzi, z których wielu od tygodni nie otrzymało pomocy” to treść listu międzynarodowych organizacji humanitarnych, zdrowotnych. Stwierdza on jasno: w Strefie Gazy panuje głód. To nie kwestia złego zarządzania, nieudolności czy czynników zewnętrznych, a w pełni świadome działanie rządu Izraela.

Izrael w marcu narzucił Gazie blokadę humanitarną. Uwięzieni Palestyńczycy zostali pozbawieni jakiejkolwiek pomocy. W maju ograniczenie częściowo zniesiono. Wówczas powstała grupa Gaza Humanitarian Foundation. To organizacja wspierana przez Izrael i Stany Zjednoczone Ameryki, jednak pozbawiona jakiegokolwiek doświadczenia i wiedzy na temat prowadzenia akcji o takim charakterze. Co więcej, grupa ta stała się narzędziem Izraela w ludobójstwie.

Fot. Wikimedia Commons

W maju GHF znalazło się w Tel as-Sultan. Organizacja natrafiła na ogromny tłum, nad którym nie była w stanie zapanować. Wycofała się z pomocy, wojsko izraelskie otworzyło ogień do głodujących.

To tylko jeden z przykładów rażącej niekompetencji. GHF stało się marketingowym narzędziem, a nie wykwalifikowaną organizacją, która byłaby w stanie zapobiec wielu ludzkim tragediom w Strefie Gazy. By mieć pewność, że akcja humanitarna faktycznie niesie pomoc, Izrael musiałby przestać stawiać kłody pod nogami ONZ, którego to konwoje nie są wpuszczane do Strefy Gazy.

Po zerwaniu rozejmu w nocy z 17 na 18 marca 2025 roku Izraelskie Siły Obronne (Israel Defense Forces – IDF) zintensyfikowały swoje działania zbrojne na całym terytorium Strefy Gazy. Doszło wówczas do kolejnych bombardowań, które spowodowały śmierć dziesiątek tysięcy cywilów oraz dalsze ogromne zniszczenia budynków mieszkalnych, szkół, szpitali i schronień dla osób przesiedlonych.

Dane zebrane przez Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (źródło z dnia 4 czerwca 2025 roku) świadczą o tym, że niemal całe terytorium Gazy zostało objęte strefami wojskowymi, nakazami ewakuacji lub bezpośrednim zagrożeniem działań zbrojnych – to aż 82% powierzchni. Od połowy marca 2025 ponad 640 000 osób zostało przymusowo wysiedlonych, z czego 200 000 tylko między 15 maja a 3 czerwca.

Izrael ogłosił też plany budowy 22 nowych osiedli w Zachodnim Brzegu Jordanu oraz legalizację dziewięciu już istniejących osad. Tymczasem z obozów dla uchodźców Nur Shams i Tulkarm wysiedlono mieszkańców, a domy objęto nakazem rozbiórki czytamy o sytuacji w Strefie Gazy na stronie Polskiej Agencji Humanitarnej.  

Izrael prowadził także kampanię dezinformacyjną poprzez serwisy takie jak YouTube. Pod kategorią „rozrywka” czy „dom i ogród” przemycano treści propagandowe ukazujące uśmiechniętych mieszkańców Gazy, żołnierzy IDF, którzy aktywnie im pomagają i stoły pełne jakościowej, dobrze prezentującej się żywności. Wszystko to w akompaniamencie głosu lektora, który eksponuje osiągnięcia Izraela stojącego rzekomo na czele największej i najprofesjonalniej przygotowanej akcji humanitarnej w dziejach. Filmik kończy się hasłem „Nie wierz propagandzie Hamasu”. Według informacji zgromadzonych przez Demagoga, ujęcia pełnych magazynów z żywnością mogą pochodzić sprzed wprowadzenia blokady humanitarnej. 320 tysięcy dzieci w Strefie Gazy ma być zagrożonych ostrym niedożywieniem – to informacje przekazywane przez UNICEF. Human Rights Watch informuje, że siły zbrojne Izraela strzelają do cywilów.

Polacy w Globalnej Flotylli Wolności

Odpowiedzią na dramatyczną sytuację w Strefie Gazy, blokowanie konwojów humanitarnych ONZ, mordowanie i głodzenie cywilów przez Izrael było zorganizowanie Globalnej Flotylli Wolności. Miała na celu zwrócenie uwagi na sytuację w Strefie Gazy, a także przeprowadzenie akcji pomocowej.

Instagram Osmana Cetinkaya i Globalnej Flotylli Wolności

W akcji uczestniczyli także Polacy. Zdecydowanie największym echem w naszym kraju odbił się udział Franciszka Sterczewskiego, posła Koalicji Obywatelskiej. Wraz z nim płynęli także Piotr Nasiadka z Partii Razem, Omar Faris, działacz społeczności palestyńskiej w naszym kraju, i początkowo Patrycja Wieczorkiewicz, dziennikarka Krytyki Politycznej.

Najgłośniej w skali całego świata było o udziale młodej aktywistki klimatycznej, Grety Thunberg. Szwedka uczestniczyła także w akcji humanitarnej w czerwcu tego roku. Izrael wówczas zaaresztował wszystkich jedenastu uczestników akcji pomocowej. Tak jak i we wrześniu, celem było wtedy przeprowadzenie akcji humanitarnej.

 

Instagram Globalnej Flotylli Wolności i Grety Thunberg

Ataki i groźby wobec Globalnej Flotylli Wolności

Już z 8 na 9 września dokonano ostrzału głównego statku konwoju „Familia Madeira”. Do ataku doszło w tunezyjskim porcie. Na pokładzie okrętu znajdował się komitet koordynujący całą misję. Nikomu nic się nie stało.

Sytuacja grupy łodzi spod szyldu Global Sumud Flotilla stała się niebezpieczna także 24 września. Wówczas niezidentyfikowane drony dokonały ostrzału na łodzie, na kilku z nich słychać było eksplozje. Według relacji uczestników zakłócona została również komunikacja. Włoski i hiszpański rząd podjęły decyzję o przeprowadzeniu eskorty flotylli.

W obu przypadkach oficjalnie nie zidentyfikowano sprawców ataku.

Izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych podeszło do misji z dużym chłodem. Akcję nazwano dżihadystyczną, służącą celom Hamasu. Zdaniem rządu misja to odpowiedź na wezwanie Hamasu „Wzywamy do mobilizacji wszelkich środków w celu wsparcia Globalnej Flotylli Niezłomności zmierzającej do Gazy”. Oświadczenie opublikowano 18 września na portalu X (dawniej twitter).

Próba osiągnięcia kompromisu

Izrael później jednak „wyciągnął rękę” w kierunku uczestników Flotylli. Przynajmniej chciał, aby tak to wyglądało. Wystosowano apel o przypłynięcie do izraelskiego portu w Aszkelonie, a następnie przekazanie pomocy humanitarnej izraelskiemu wojsku. To Izrael chciał wziąć na siebie zadanie rozdysponowania pomocy w Gazie. Jak mogliśmy przeczytać w apelu izraelskiego MSZ, pomoc miała być „rozporządzona w szybki i skoordynowany sposób”.

Flotylla odrzuciła propozycję izraelskiego rządu, powołując się na Amnesty International i Human Rights Watch. Organizacje te wcześniej potępiały Izrael za utrudnianie bezstronnej pomocy humanitarnej. W odpowiedzi Flotylli czytamy także, iż nieufność wobec Izraela bierze się z dotychczasowego podejścia do udzielania pomocy humanitarnej. Jak wspominają aktywiści, Izrael zezwala na wjazd do strefy Gazy około 70 ciężarówkom dziennie, gdy agencje ONZ szacują, iż potrzeba 500-600 ciężarówek dziennie, by zaspokoić potrzeby mieszkańców.

Kontrowersyjna reakcja Radosława Sikorskiego

Reakcja Radosława Sikorskiego, polskiego Ministra Spraw Zagranicznych, była dość zastanawiająca. W odpowiedzi na działania posła Sterczewskiego postanowił on… przeprowadzić ankietę na portalu X.

Sterczewski z poczuciem misji, Polacy sceptyczni tak mówi sondaż

Sterczewski w odpowiedzi utrzymuje, iż jako poseł powinien być tam, gdzie łamane są prawa człowieka.

Pracownia SW Research postanowiła przeprowadzić sondaż w sprawie postawy Franciszka Sterczewskiego. Większość respondentów, bo aż 53,2%, uważa, iż Polska nie powinna pokrywać kosztów ewakuacji posła KO. 26,8% jest przeciwnego zdania, a 20% osób nie ma zdania.

– Apelowaliśmy od dłuższego czasu, żeby nikt z obywateli Polski się nie wybierał do Strefy Gazy i ten apel jest ignorowany. Jeśli flotylla dostanie się na wody terytorialne tego kraju, to nic im nie pomożemy, bo to jest strefa wojny – opowiada Władysław Bartoszewski, wiceszef MSZ na antenie Polsat News. 

Koalicja Obywatelska wypiera się Sterczewskiego. Kara dla posła z Wielkopolski

Misję skrytykowała duża część wysoko eksponowanych działaczy Koalicji Obywatelskiej. Franciszka Sterczewskiego skrytykowały także m.in. Kinga Gajewska czy Małgorzata Kidawa-Błońska. Wsparcie przyszło z nieoczywistej strony. W obronie posła KO stanęli działacze partii Razem i Konfederacji.

Franciszek Sterczewski został ukarany przez klub Koalicji Obywatelskiej za nieobecność na głosowaniu. Adam Kościelak z Razem zwraca jednak uwagę, iż więcej nieobecności na posiedzeniach sejmu mają na swoim koncie tacy działacze KO, jak Donald Tusk, Roman Giertych czy Adam Szłapka. Stowarzyszenie Demagog zweryfikowało tę wypowiedź jako prawdę.

Globalna Flotylla Wolności obiektem tortur

Misja zakończyła się nerwowo. Izrael porwał uczestników Flotylli jeszcze na wodach międzynarodowych. Według relacji członków Flotylli doszło do tortur. Greta Thunberg miała być zmuszana do trzymania izraelskiej flagi, a także została pobita.

– Spędziliśmy 24 godziny w więzieniu bez wody i jedzenia. Traktowano nas z brutalnością – opowiada aktywista Bekir Develi.

W izraelskim porcie pojawił się skrajnie prawicowy minister Itamar Ben-Gvir. Wyśmiał on aktywistów, ich nazywał terrorystami. Sugerował, że ich akcja ma na celu wypromowanie się, ma być świadectwem wsparcia dla Hamasu.

– Wiele osób bito, głodzono nas, nie było możliwości korzystania z prysznica, trzymano w małych celach, szczuto psami i nie pozwalano spać, puszczono głośno muzykę. Były też sceny jak z Guantanamo – zawiązywano nam opaski na oczach i robiono sobie z nami zdjęcia na tle flag Izraela – tak opowiadał o misji Franciszek Sterczewski.

Bezpieczny powrót po męczarniach w izraelskim więzieniu. Globalna Flotylla Wolności wciąż generatorem kontrowersji

Wypowiedzi Sterczewskiego spotkały się jednak z daleko idącym niezrozumieniem działaczy Koalicji Obywatelskiej i części środowiska konserwatywnego. Cała akcja wywołała różnorodne emocje. Wątpliwości wzbudzała liczba postaci medialnych, aktywnych w mediach społecznościowych na pokładach statków. Na tej podstawie spora część opinii publicznej zarzucała, że Flotylla to akcja mająca na celu wypromować jej uczestników, zrobić wokół nich rozgłos, czy nawet ułatwić zarobek — los Palestyńczyków miał być tylko tłem. Lewica, część liberalnego, a nawet narodowego elektoratu zwraca jednak uwagę na odwagę uczestników. Radosławowi Sikorskiemu wytykano zachowanie niegodne piastowanej przez niego funkcji.

Fot. nagłówka: Wikimedia Commons

O autorze

Piszę o polityce, sporcie, sprawach społecznych, kebabach, młodych ludziach i Polsce moich marzeń. Próbuję być publicystą. Lubię historię, od czasu do czasu coś pogotuję. Moje kibicowskie serce jest podzielone między Lecha Poznań a Liverpool FC. Torunianin z urodzenia, Poznaniak z wyboru.