Eurowizja jest tematem, który rozgrzewa serca wielu Europejczyków i nie tylko. W konkursie biorą udział przecież także takie kraje jak Australia czy Izrael. Z drugim z nich wiążą się pewne kontrowersje, ale o tym później. W tegorocznej edycji startuje 35 państw, co jest dosyć słabym wynikiem w porównaniu do poprzednich lat. Wydarzenie odbędzie się w Austrii z uwagi na zwycięstwo tego państwa w 2025 roku. To jednak tylko suche informacje. Warto przejść do tych ciekawszych.
Dlaczego tak mało uczestników?
Eurowizja jest konkursem z wieloletnią tradycją. Może się wydawać, że jedną z rzeczy, która przyciąga ludzi do tego wydarzenia, są skandale wybuchające praktycznie w każdym roku. Czasem dotyczą utworów, czasem piosenkarzy, a w tym roku całego państwa.
Izrael prowadzi wojnę, która uniemożliwia Palestyńczykom normalne życie. Skrajnie prawicowy rząd tego kraju stosuje brutalne metody godzące w godność cywilów. Benjamin Netanjahu jest postrzegany za zbrodniarza wojennego, który z zimną krwią dąży do swoich celów, nie zwracając uwagi na wyrządzane przy tym zło.
Czy takie państwo powinno móc uczestniczyć w radosnym wydarzeniu, jakim jest Eurowizja? Wielu zadaje sobie to pytanie, a ci opowiadający się za wyrzuceniem go z konkursu, przywołują przykład Rosji, która to po zaatakowaniu Ukrainy, została wykluczona.
Izrael jednak uczestniczy, co szczególnie nie spodobało się np. Hiszpanii, Holandii i Irlandii. Państwa te postanowiły odejść z konkursu ze względu na, ich zdaniem, brak sprawiedliwości i hipokryzję organizatorów.
Polska reprezentantka
70. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się z udziałem Alicji Szemplińskiej reprezentującej nasz kraj z piosenką pt. „Pray”. Ciechanowianka miała pokazać się europejskiej publiczności już w 2020 roku, ale niestety wydarzenie zostało odwołane ze względu na panującą w tamtym czasie pandemię COVID-19. Nie zgasiło to jej zapału. Walczyła aż do skutku, aby móc spróbować swoich sił na tak dużej scenie. Tegoroczna propozycja Alicji niesie ze sobą pozytywne emocje nawiązujące do wiary (również tej w siebie). Ważnym elementem jest także polska kultura, której symbolem staje się katolicyzm. Teledysk nagrany w rodzinnym mieście autorki dodatkowo umacnia przesłanie utworu.
Bookmacherzy mają innych faworytów i plasują Polskę na dosyć niskich lokatach. Historia jednak pokazywała wielokrotnie, że są oni jedynie ludźmi, a to wiąże się z możliwością pomyłek.

Kilka newsów
Krajem, który na ten moment wygrywa w notowaniach, jest Finlandia. Poruszający utwór wpada w ucho i zostaje na długo w pamięci. Wysoko jest również Dania, której reprezentant śpiewa w swoim ojczystym języku. Pojawia się więc okazja do posłuchania tej oryginalnej mowy. Nie tylko on zdecydował się na taki wybór. Podczas konkursu usłyszymy chociażby grecki czy francuski. Zaskakujący jest reprezentant Litwy, który postawił częściowo na śpiewanie po hiszpańsku. W barwach San Marino pojawi się dobrze wszystkim znana Senhit, a Izrael drugi rok z rzędu wplata w swoją propozycję francuski wątek.
Co przyniesie tegoroczna edycja?
Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale z pewnością można spodziewać się niespodziewanego. Występy na żywo nierzadko potrafiły przekonać słuchaczy do piosenek, którym nie dawano wielkich szans na zajęcie wysokich lokat. W tego typu przedsięwzięciach, oprócz talentu i ciężkiej pracy, liczy się pomysł na show – im bardziej szalone i nieoczywiste, tym lepsze. Pozostaje nam trzymać kciuki za Alicję i mieć nadzieję, że coraz bardziej zsekularyzowani Wiedeńczycy, nawrócą się na czas Eurowizji i krzykną wspólnie – „Pray”!
Fot. nagłówka: Kamil Lubczyński
O autorze
Pochodzący z Ciechanowa student lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Początkujący pisarz – publikuje opowiadania na łamach „Akantu”, „Strzępów" i innych czasopism literackich. Interesuje się szeroko pojętą kulturą, w szczególności literaturą i muzyką, bez których nie wyobraża sobie życia. Często zagłębia się w tematy spoza głównego nurtu.


