Po upływie pięciu miesięcy od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego zeszłoroczne wybory prezydenckie mogą się wydawać odległym wydarzeniem. Warto jednak wrócić pamięcią do tego gorącego okresu w polityce, by przyjrzeć się grupie szczególnie ważnej dla Gazety Kongresy – młodym wyborcom. Jak ewoluują ich poglądy i co wpłynęło na decyzję młodych w poprzednim głosowaniu?
Sposobność do odpowiedzenia na tak postawione pytania daje najnowszy raport serwisu myPolitics pt. „Młodzi Wyborcy ’25”. Jego twórcy zgromadzili w kwietniu i maju ubiegłego roku rekordową próbę badawczą – ponad 300 tysięcy kwestionariuszy, w znacznej większości wypełnionych przez osoby w wieku 18-30 lat. Pytania obejmowały szeroką gamę zagadnień z zakresu polityki wewnętrznej i zagranicznej, a także preferencji wyborczych.
Nowy podział
Wskazania na kandydatów w raporcie potwierdziły informację, która przetoczyła się szerokim echem po I turze: podział na KO i PiS nie elektryzuje najmłodszych wyborców tak, jak starsze pokolenia. W jego miejscu pojawia się rywalizacja nowszych ugrupowań: Konfederacji i Razem. Spośród ankietowanych, którzy zadeklarowali, że wiedzą, na kogo oddadzą głos, 35% wybrało Sławomira Mentzena, a 30% – Adriana Zandberga. Te wyniki są wyższe niż rzeczywisty odsetek głosów młodych na tych kandydatów w I turze (55%). Tendencja jest jednak jasna: czołowi politycy partii znanych z kontestacji systemu zdobyli znacznie większą popularność wśród młodych niż kandydaci głównego nurtu.
Zauważalny trend wzrostu Konfederacji i, w mniejszym stopniu, partii Razem, może świadczyć o zmęczeniu „duopolem” (swoją drogą – ulubionym hasłem stosowanym przez wyżej wymienionych panów). Zgodnie z tą tezą, młodzi potrzebują alternatywy dla stronnictw od 20 lat dominujących polską politykę, stąd zwracają się ku nowym opcjom. Opcjom bardziej aktywnym w internecie, przede wszystkim w mediach społecznościowych, obytych z memami i tweetami przyciągającymi młodsze pokolenie.
A przy tym postrzeganym jako skrajniejsze. Z raportu myPolitics wynika, że młodzi w wielu kwestiach przyjmują postawy dalece odbiegające od dotychczasowego konsensusu. W niektórych sprawach wykazują się wysokim progresywizmem, w innych – zaskakują konserwatywnymi poglądami.
UE pod lupą
W obszarze polityki zagranicznej różnice międzypokoleniowe są najjaskrawsze. Począwszy od Europy. Popularna kiedyś teoria, że pokolenia wychowane w Unii Europejskiej będą pałać do niej większym entuzjazmem, niż starsi obywatele, nie znajdują odbicia w raporcie. Choć w 7 na 10 przypadków młodzi opowiadają się za pozostaniem we wspólnocie, 24% ankietowanych uważa, że Polsce „nie opłaca się” być w Unii. Większość badanych nie zgadza się ze stwierdzeniem, że Unia Europejska dba o demokrację w Polsce. Ponadto, 84% sprzeciwia się szybkiemu wprowadzeniu euro (o ile przyjęcie tej waluty po ponad 20 lat członkostwa można nazwać szybkim).

Wyrazem eurosceptycyzmu jest też pytanie o koncepcję integracji europejskiej. Najpopularniejszą opcją jest „Wspólnota Ojczyzn” (31% głosów). Opisana została w raporcie jako „zmniejszenie kompetencji Unii z zachowaniem wspólnego rynku i regulacji z nim związanych”. Oznaczałaby mniejszy nacisk na takie obszary jak wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa, dzięki której UE stara się utrzymać podmiotowość na arenie międzynarodowej. Wizja Federacji Europejskiej (pogłębienia integracji) jest dwukrotnie mniej popularna (16%).
Z czego wynika ta względnie wysoka niechęć młodych wobec UE? Być może z braku świadomości tego, jak Polska zmieniła się pod wpływem członkostwa we wspólnocie. Swoje z pewnością robi także retoryka stosowana przez prawicę, często przedkładająca obawy o suwerenność nad korzyści czerpane z Unii. Przykładem jest program Konfederacji zawierający postulat pod tytułem „Krajowy Plan Odbudowy do kosza!” – to unijne fundusze dla Polski w wysokości 60 miliardów euro, które zdaniem działaczy „ograniczają suwerenność”.
Obcym już dziękujemy
Tematem, w którym na młodych oddziałuje narracja prawicy, jest również wojna w Ukrainie. Ponad 50% ankietowanych uważa, że Polska powinna zaprzestać wspierania Kijowa sprzętem wojskowym (przy tym zdecydowanie za tą tezą było 25% osób, zdecydowanie przeciw – tylko 13%). Aż 39% badanych popiera pomysł normalizacji stosunków z Rosją, a 28% – zakończenie wojny w Ukrainie nawet za cenę ustępstw terytorialnych. Te wyniki, a szczególnie dość popularna najwyraźniej perspektywa ponownego ułożenia dobrosąsiedzkich relacji z dyktaturą Putina, wskazują, że w polityce nie ma „oczywistych oczywistości”. Należy cierpliwie tłumaczyć, kto w Ukrainie jest agresorem – i kto po jej upadku mógłby być następną ofiarą.
Wyborcy w wieku 18-30 lat są także zaskakująco konserwatywni wobec migrantów. Sprzeciwiają się zarówno migracji w ogóle, jak i migrantom ze wschodu Europy (w pytaniu wymieniono Ukrainę i Białoruś) oraz unijnej polityce migracyjnej. Spójna z tymi wynikami jest odpowiedź 68% badanych, że należy znaleźć inne rozwiązanie na kryzys demograficzny niż poprzez przyjmowanie imigrantów z Europy Wschodniej. Szkoda, że żadne z pytań nie dotyczyło przyczyn tak silnej niechęci wobec imigracji. Jeśli motywacją są na przykład uprzedzenia kulturowe, obaliłoby to założenie, że młodzież jest „z natury” bardziej kosmopolityczna i otwarta.
Młodzi progresywni?
Kontrast pomiędzy wyżej przytoczonymi odpowiedziami a stanowiskiem ankietowanych w sprawach obyczajowych nie mógłby być wyraźniejszy. Tu badani na ogół przyjmują postulaty bliższe środowiskom liberalno-lewicowym. 78% popiera legalną eutanazję, 73% – finansowanie in vitro przez państwo, a 64% – legalizację marihuany w celach rekreacyjnych. Trzy czwarte ankietowanych uważa, że pary jednopłciowe powinny mieć możliwość sformalizowania swojego związku, przy czym następuje podział mniej więcej po równo pomiędzy zwolenników małżeństw i związków partnerskich. W innych pytaniach ujawniają się też chociażby wsparcie dla liberalizacji aborcji czy zdecydowany sprzeciw wobec łatwego dostępu do broni.

Jak pogodzić te wyniki z eurosceptycyzmem, postawami niechętnymi wobec Ukrainy i imigrantów? Wydaje się, że świadczą one przede wszystkim o jednym: sztywne podziały ideologiczne wychodzą z mody, w szczególności w odniesieniu do najmłodszego pokolenia. Można podkreślać wolność i prawa człowieka w jednej sprawie, natomiast w innej koncentrować się na bezpieczeństwie i obronie tradycji. Taki stan rzeczy znajduje zresztą swoje odzwierciedlenie w profilach polskich partii politycznych, które coraz częściej łączą idee lewicy i prawicy à la carte.
Warto dalej śledzić zmieniające się poglądy polityczne grupy wiekowej 18-30 lat, która wprawdzie nie jest najliczniejsza, ale za to niejednokrotnie ma kluczowy wpływ na wyniki wyborów. W 2023 roku to wysoka mobilizacja młodych doprowadziła do zwycięstwa Koalicji 15 października. W czerwcu, przy rekordowej frekwencji, młodzi poparli z kolei Karola Nawrockiego. Czas pokaże, który z tych scenariuszy powtórzy się w następnych wyborach parlamentarnych – w 2027 roku.
Fot. nagłówka: Unsplash
O autorze
Jestem licealistą ze Szczecina. Pasjonuję się polityką krajową i międzynarodową, historią (szczególnie XX wieku), geografią polityczną i pokrewnymi dziedzinami. Lubię też gry planszowe oraz muzykę rockową.

